 | 1. Czy Murzynek Bambo, powinien być czytany w szkole?
2. Czy my w naszym kraju jesteśmy takimi murzynkami?
3. Czy można mądrze skomentować tak durny post? |
 | 1. Tak, tak samo jak wiersze o białych, notabene w kultowej powieści Amerykanów Marka Twaina Przygody Hucka
(Adventures of Huckleberry Finn) wyliczono chyba największą ilość słowa i jego odmian: Murzyn. Ale... W pozytywnym kontekście (sic!). Ci, którzy nie rozumieją, bądź nie czytali książki sądzą, że tam Murzyn jest wzgardzany, a jest odwrotnie.
2. Murzynami, ale tymi z plantacji kawy, są młodzi ludzie w Europie utrzymujący niewolniczą, bo opodatkowana 40-70 procent, pracą eurokołchoz.
3. Można - ja to już zrobiłem. |
 | Brawo, Paweł. Właśnie pokazałeś, że na głupie pytanie wcale nie trzeba udzielać głupich odpowiedzi. :D |
 | Czytać powinno się wszystko. Następnie powinno się wyciągać wnioski.
W naszym kraju nie jesteśmy murzynami, jesteśmy nimi poza naszym krajem.
Można. Neuro to zrobił. |
 | A sprzątaczki, ochroniarze za 5zł za godzinę, to nie murzyni? Może raczej symboliczni Chińczycy, co za miskę ryżu pracują (chociaż tam teraz płacą mniej więcej tyle co w Polsce). A może jesteśmy nowoczesnymi niewolnikami, gdzie możemy sobie pozwolić na jedno, góra dwoje dzieci, z tą różnicą, że można uciec na zachód. A na zachodzie coraz ciekawiej. Ciekawe kiedy to wszystko pierdyknie? |
 | Zgadzam się z przedmówcą, w Polsce jest dużo... neomurzyństwa. I zgadzam się też z Nazem, spróbuj wszystkiego, a zostaw tylko to co dobre. Na lubimyczytać.pl jest taka grupa *sami wymyślcie określenie*, którzy zostawiają komentarze "Main Kampf to dzieło nazisty, oceniam je na 1, chociaż nawet nie czytałem i nie mam takiego zamiaru, bo to ZŁO (#ZUO). Żaden Polak nie powinien tego czytać!" Eee, no jak można najpierw ocenić i to przez opinię innych bez czytania? Takie a priori, jak z tym murzynkiem Bambo czy Main Kampf sprawia, że ludzie myślą myślami innych, wpadają w schemat, czasem się indoktrynują, summa summarum idiocieją. |
 | Polityczna poprawność mnie mierzi, bo przypomina indoktrynację faszystowsko-komunistyczno-feministyczno-ekologiczną, oni wszyscy mówili i mówią jednym językiem, szermują tylko innymi hasłami. Tłumaczą mi, jak debilowi, co mam myśleć i jak postępować. Co jest dobre a co złe. Dość tego kurwa! |
 | i to pouczanie mnie, przez tych prawomyślnych a zakłamanych do szpiku kości, że nie wolno, nu nu, brzydko cudzosłowić, wulgaryzmy są be, ale kurwa, bycie hipokrytą i mendą jest ok.
Ja jestem murzynem i tysiące mi podobnych. Pariasem UE, na głodowej jałmużnie. Popieram Korwę, niech to pierdolnie XD |
 | Zgadzam się z Jaredem, szczególnie w sprawie treści hitlerowskich. To nie powinno być zło, o którym się nie mówi, którego zabrania się poznawać. To powinno być zło znane i szeroko opisywane, ogólno dostępne. Tylko w ten sposób, będąc świadomym, możemy rozpoznać je w zalążku gdy spróbuje się odrodzić a spróbuje napewno. Teraz przez brak świadomości, dopuszcza się, by neonaziści plugawili inne symbole, jak splugawili swastykę. Niedawno była przecież sprawa, w której grupa neofaszystów używała swargi zamiast swastyki, by obejść prawo i wycierała sobie gębę, rodzimowierstwiem. Ludzie natomiast są kompletnymi ignorantami i różnicy nie znają. Ja też pewnie niedługo usłyszę, że jestem nazistą bo mam dwie swargi wydziarane na piersi w formie kołowrotu. Nie ważnym będzie dlaczego i co ten symbol oznacza, liczyć się będą jedynie asocjacje społeczne z nim związane. Bo nikt już nie pamięta, czym jest swastyka, skąd się wzięła i o co tak naprawdę chodzi. Ale fajnie, nie czytajmy Mein kampf, nie mówmy o Hitlerze, schowajmy głowy pod kocyki jak małe dzieci licząc na to, że potwory z szafy sobie pójdą. |
 | Zgadzam się z Nazem, Jaredem i z wszystkimi tymi, których oni popierają w poruszanej w tym wątku kwestii. Nienawidzę, gdy ludzie mówią, że coś im się nie podoba albo wręcz przeciwnie podoba, a gdy ich ploszę, żeby jakoś rozsądnie to uargumentowali, to mówią, że tak ktoś powiedział, że gdzieś to przeczytali... Jakby nie mogli sobie swojej własnej opinii wyrobić. |
 | Oczywiście, że nie mogą! Wyrabianie własnej opinii jest szalenie męczące! Wymaga pracy, czasu i odrobinki intyligencji. A potem jeszcze się może okazać, że ktoś się z nami nie zgadza. I co wtedy? Klops pełną gębą, cały ten wielki trud psu w... pod ogon. Nie, nie Amy, jakże łatwiej, szybciej i prościej jest poprostu powtażać za kimś. Wtopić się w konformistyczną osnowę społeczeństwa i leniuchować w bezpiecznej i jakże ciepłej kołderce ignorancji. |
 | Ludzie to idioci.
#podsumował |
Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji