Pierwsze najważniejsze zdanie / zdania w opowiadaniu jak reklama.

Yourofsky
rok temu
Ogólnie wiadomo że pierwsze zdania opowiadania powinny być swoistą reklamą, żeby zachęcić czytelnika do czytania dalej. Wielu twierdzi nawet że to właśnie pierwsze zadnie jest kluczowe i należy poświęcić im tyle uwagi co dobra agencja reklamowa.
Jak Wy do tego podchodzicie ?

Skoro założyłem temat, to zacznę od siebie. Co byście pomyśleli, gdybyście zobaczyli w księgarni książkę z dość tajemniczą okładką ( co już sugeruje że w książce będzie o jakiejś tajemnicy ), otwieracie ja i pierwsze zdanie , które czytacie brzmi tak :
"
- Nigdy nie zapomnę dnia, w którym podjęliśmy decyzję o wyjeździe do pewnej stadniny koni w Niemczech.

Albo tak samo , czyli tez zagadkowa okładka , otwieracie a tam pierwsze zdanie brzmi tak :

- Uciekaj - rozbrzmiewało ciągle w mojej głowie. Uciec! Uciec jak najprędzej. Jak najdalej.

Co o tym myślicie ?
Ja zawsze jak jestem w empiku czy innej księgarni i jakaś książka mnie zainteresuje okładką i tytułem oraz opisem z tyłu, to biorę do reki książkę i czytam kilka pierwszych zdań. Jeśli mnie w jakikolwiek sposób zainteresuje - przyciągnie to kupuję.

A Wy jak macie ?
Yourofsky
rok temu
To pierwsze to ma być bez myślnika ? Bo to jest myśl bohatera a opowiadanie pisane jest w formie narracji pierwszoosobowej. Więc nie wiem czy myśli bohatera zapisywać po myślniku? Myślnik źle wygląda jako pierwszy znak w opowiadaniu.
Pan Buczybór
rok temu
"- Nigdy nie zapomnę dnia, w którym podjęliśmy decyzję o wyjeździe do pewnej stadniny koni w Niemczech." - to, jako część narracji, bez myślnika

Ja tam ogólnie pierwszymi zdaniami się nie przejmuje - ani w swoich tworach, ani w książkach, które czytam. Mnie do zakupu zachęca przede wszystkim okładka i opis z tyłu i myślę, że wiele osób robi podobnie, kupując książki.
Opis najważniejszy. Ale w opowiadaniu pierwsze zdanie może mieć jakieś znaczenie przy decyzji czytać czy nie czytać.
Szpilka
rok temu
A mnie do zakupu zachęca nie tylko treść, ale przede wszystkim styl pisania, gdy autor już na wstępie nudzi konia, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że w całej książce będzie przynudzał ?

Powiada się, żeby nie oceniać książki po okładce i coś w tym jest.
Skoiastel
rok temu
W moim przypadku może nie decyduje od razu o tym, czy czytać (opek sieciowych nie pomijam na tej zasadzie), ale decyduje, czy... kupić. Szczególnie na targach tanich książek czy w dyskontach, gdzie rzucono stos za grosze i można wygrzebać cokolwiek. Wtedy zawsze sprawdzam pierwsze zdanie. Miałam tak z „Nawet psy”:

„Drzwi wyważyli, jest koniec grudnia, i wynoszą ciało”.

Tylko to jedno zdanie sprawiło, że książka wylądowała w koszyku od razu i okazała się najlepszą możliwą decyzją za trzy pięćdziesiąt. Sam opis by mnie nie „chwycił”; wręcz przeciwnie – miałam wrażenie, że jest przesadzony i sztucznie napompowany przez słowa-klucze:

„W przejmujących okolicznościach poznajemy losy kilkorga mieszkańców – Roberta, Danny'ego, Laury, Steve'a, Heather. To ludzie z marginesu, alkoholicy, narkomani, bezdomni. Wykluczeni. Wszyscy egzystują na granicy życia i śmierci – cienkiej jak igła strzykawki, jak ostrze żyletki”.

Pamiętam, że miałam wtedy przez ten opis ostry dysonans; brać czy nie brać? Będzie spoko czy jednak chała? No i gdyby pierwsze zdanie było napisane inaczej albo brakowałoby w nim przecinka (w tym wypadku przed „i”, więc większe ryzyko, bo to rzadziej kojarzony wyjątek XDD) to na bank wróciłoby na stos reszty książek.
Czy słowo dysonans oznacza coś jeszcze oprócz niezgodnie brzmiącego interwału dźwiękowego? Tylko takie znaczenie znajduję.
Dariusz
rok temu
są różne dysonanse
np tutaj
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dysonans_poznawczy
Kamiś
rok temu
Dla mnie pierwsze zdanie bardzo wiele mówi o opowiadaniu/książce. W pewnym sensie przykuwa uwagę czytelnika i sprawia (lub nie), że ma on ochotę (lub nie) zapoznać się z resztą historii.
fanthomas
rok temu
Myślę że to raczej kilka pierwszych zdań a może nawet cały akapit. Fakt jak ktoś pisze do dupy to od razu widać

Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji