Piszemy opowieść...(zabawa)

Cain
dwa lata temu
Pewnie każdy z was już kiedyś w coś takiego grał w tej czy innej formie.
Zasady są proste, zobaczymy w trakcie jakie modyfikacje trzeba będzie nanieść.
Zaczynając od pierwszego zdania w wątku, każda następna osoba pisze kolejne zdanie, które rozwija poprzednie. By opowieść zachowała spójność, przed umieszczeniem swojej cegiełki należy odczekać przynajmniej jedną minutę.
Jeśli dwie lub więcej osób wrzuci zdanie w tym samym czasie i pojawią się rozbieżności, osoba pisząca kolejne zdanie musi zintegrować sens poprzednich w swoim.
Piszemy jak chcemy, może być wierszem, możemy mieszać gatunki - byleby bez wzajemnego obrzucania się błotem. Zapraszam
Cain
dwa lata temu
(Zaczynając)

Pewnego smętnego niedzielnego popołudnia, mężczyzna obudził się, przecierając ze zdumienia oczy.
Bettina
dwa lata temu
Coś śmierdzialo od wczoraj. Obok leżały sterty śmiecì, ale jaki zapach wydzielają zdrowe śmieci?
Ŝmieci w stercie przedmiotów.
zsrrknight
dwa lata temu
jedno zdanie, Bettina
Bettina
dwa lata temu
A co ty zgłupuales jak myslec zapytal stół..
Bettina
dwa lata temu
Sorry, chcesz *
Cain
dwa lata temu
Mężczyzna zaczął węszyć, w poszukiwaniu źródła przykrego zapachu...
Bettina
dwa lata temu
Na stole srały umyte trzy razy słoiki.
Bettina
dwa lata temu
Sorry, czym zastapic stały?
Cain
dwa lata temu
/poza grą - jedno zdanie Bettina i czekasz minutę/
Cain
dwa lata temu
Mężczyzna znów słyszał w swojej głowie dziwne głosy, starające się zwieść go na manowce...
pitolik
dwa lata temu
Wydawało mu się, że powinny, lecz nie wiedział, czy nie ulega halucynacji wskutek spożycia dzień wcześnniej znalezionej na ulicy flądry drugiej świerzości
pitolik
dwa lata temu
*świeżości
pitolik
dwa lata temu
(się wtrybiłem nie tu)
pitolik
dwa lata temu
To samo dotyczyło głosów
Bettina
dwa lata temu
No ale jasne przecież prawdziwy mezczyzna mysli...
Cain
dwa lata temu
Znajdował się w tej niefortunnej sytuacji przez kłopoty finansowe spowodowane spiskiem Illuminatów
Cain
dwa lata temu
/zdania offtopic pomijamy/ Bettina!
Bettina
dwa lata temu
Trzy sloiki.
Bettina
dwa lata temu
Zastukal palcem w stół.

Część postów została ukryta (3729)

Zaloguj się, aby przeglądać cały wątek

Beloniusz
2 miesiące temu
- Bałwan nie wymiękaj.
Królik wskoczył w kałużę błota.
Beloniusz
2 miesiące temu
- A ty jeszcze nie kwace?
Owsica omiatała muchy z zadu.
Beloniusz
2 miesiące temu
- Może papieroska?
Królik wyjął wymiętą paczkę z tylnej kieszeni. Posypał się śrut.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
– Szlugiiii iglo lolol! A czemu nie!
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Bałwanowi zakręciło się w zimnej głowie.
Wir ocząt kołysał kulami. Rozpiął guziki i wywalił tors na słońce.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Gorący okrąg cofnął promienie.
– Jasny gwint! Co za zimny typ – burknęło zmiesmaczone.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Przekierowało przegrzewanie na świeżo uwite gniazdko. Wróbel podskoczył, jego piórko poleciało z drzewa pomiędzy stojące pod nim kobiety. Jedna odskoczyła, (pewnie mysz) druga łapała wystraszenie w oddechu, a trzecia stała zachwycona, piórzym szarym motylem.
"Ktoś o nas pomyślał" – powiedziała ta od łapania wystraszenia. Trzy uśmiechy o kimś...
Cain
2 miesiące temu
Szara mysz wyjęła nagle zza pazuchy ogromna sekator.
Inne gryzonie wybałuszyły czarne ślepia na ten widok, jednej nawet oko pękło.
Cain
2 miesiące temu
Bałwan zaczął się pocić ze strachu. Mysz przypomniała mu traumę z dziecinstwa kiedy był jeszcze spadającym płatkiem śniegu
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Słońce zakryło lico chmurą. Drugi dzień rozgrzewki śpiochów nie zwiastował ogrodników
Cain
2 miesiące temu
Tymczasem królik popadł w psychozę.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Mysz pokręciła wąsami. – Widziałam kotka! – wydarła mysi pyszczek na całą okolicę.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Długouchy biegał wzdłuż drogi z wytrzeszczonymi przekierowanymi gałami.
Mysz goniła go z sekatorem.
– Trzeba naostrzyć, Królllu!
Cain
2 miesiące temu
Królik w tym czasie dostał olśnienia że czas zostać ojcem by ratował demografię Nibylandii.
Cain
2 miesiące temu
Z jakiegoś powodu wydało mu się to niezwykle ważne, na tyle ważne że nie zauważył jak mysz ucina mu głowę sekatorem.
Cain
2 miesiące temu
- Tu cię mam, tu cię mam! - zawołała mysz
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Głowa wystawiła język – pffff! Mam zapasową. Pogrzebał w korpusie łapkami i wyłoniła się identyczna łepetyna Króllla.
Cain
2 miesiące temu
Ten zwrot akcji tak zaskoczył wszystkich że nie wiedzieli co powiedzieć, stojąc tak kilka sekund zastygnąwszy w zdziwieniu.
W końcu ktoś zaczął bić brawo. Po tym, do oklasków dołączyła cała reszta.
Pojawiły się nawet napisy końcowe.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
🤩
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Aplauz!
Cain
2 miesiące temu
Niestety wtedy zza chmur wyłonił się gwiezdny niszczyciel. Blady strach padł na zgromadzonych.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Był meteorytem ze skrzydłami. Długi ogon jarał się czerwonym żarem.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Bałwan popuścił ze strachu i kiedy poślizgnął się w kałuży wystrzelił dupiastą kulę prosto w skrzydlaty meteoryt.
Cain
2 miesiące temu
Tymczasem w swoim ciemnym z powodu nieopłaconego prądu siedział Mieczysław Arnold Gerwazy - znany pisarz i psychopata, redaktor naczelny znanego dziennika "Trwam".
- Kurwa mać - przeklął Gerwazy - oglądając wieczorne wydanie "Newsów" w teleodbiorniku zasilanego energią chomików.
Cain
2 miesiące temu
Ktoś zapukał w okno.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Chomiki zakłócały emisję, jąkający się z zaśnieżeniem spiker wyprowadził go z równowagi.
– Popierniczacz, albo wam wpuszczę węża do terarium.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
– Kto tam? Wstał z taboretu i podszedł do okna.
Cain
2 miesiące temu
W okno pukał zaturbowany w turbany jegomość z rozwidloną czarną brodą i okularami przeciwsłonecznymi.
- allaahuu akbar - zawołał, poprawiając pas.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
– Czego ci potrzeba? – zapytał zatroskany Mieczysław. Właź tylnimi drzwiami są otwarte dla wszystkich.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Nie miał okularów i pomylił go z ministrantem z parafi.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Mieczysław miał na posesji dwa dobermany, zaturbowany spotkał je po przekroczeniu werandy.
Szamotanina była jak szybka akcja bójki nastolatków. Psy rozwlekły nakrycie głowy po podwórku.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Talerz pękł, idealnie tworząc rondo z rantu.
–Jedź na płaskiej podstawie – wymruczał uszkodzony. Uderzasz nożem i myślisz, że ziemniak pójdzie tylko na pół, miekko!
Mieczysław patrzył jak sos wypływa wolno obleśnie na stół z jego apetytem na rybę.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Wzburzona fala rozczarowania uderzyła go w czoło.
– Gdzie są psy? – pomyślał zaciskając usta.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Za długo czekał na ministranta.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Domyślił się, że jak jest cicho to już po ptakach.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Psy drapały do drzwi, po którymś tam zawodzeniu Mieczysław wstał od kolacji i otworzył drzwi.
Do środka wpadł pogryziony turbo turban.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
– Twoje diabły chciały mi odebrać raj! – wrzasnął z przerażenia.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Za płotem roztopy porzuciły mewę, szaro-biały pierzasta plama.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Zębiska skał obrośnię mchem, każdy krok na szczyt ostrza. Potknęła się cofając zdanie. Zdziwiona wielkością głazu.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Obrośnięte*
Góra dół fale ustępujące zlodowacenia. Motor wrośnięty zderzakiem w drzewo, kołami w Ziemię.
Odpalił trasę.
– Dzieci uśmierciły na niby rodziców. – Tym jednym lampowym spojrzeniem porozumienia. Pokiwała.
– Jadą w różne strony, znane – powiedział. Zaprzeczyła
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Drzewa jeszcze w śpiączce, nieświadome wyrywanego ze szczelin skał korzenia. Tłuką go łopatkami, pytają czy czuje. Czyje, w inny sposób. Odpowiedziała. Za późno na pogrzeb może palców? Może. Raz naruszone macki nie przyjmie lekko grunt.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
W ogrodzeniu z patyków uwięziona wiosna.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Ptak z długim dziobem złapały krasonuldki. Numer alarmowy, głuchy. Ptak wylądował w koszyku na zabawki. Trząsł się dziwnie, dotykając siatki.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Ulrika strugała patyki nożem do warzyw. Po namyśle o sytację co mogło się stać, że nie mógł latać, odpowiedziała.
– Ten ptak jest pisklakiem.
– Od zeszłej wiosny?
Myśli...
– A nie, no nie. Zrezygnowała z poszukiwań.

Żadnych trupów na horyznocie, poza jednym.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Wyskubywanie mini tetesrete narcyz franuski doniczkowiec, pachnie! Zatamowany woskiem figurowy mini w oknie. Podpalony zapalniczką mini fajka, czuć wiosnę jak skręt bez bibuły.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Rzucała nienawiść drugi dzień, nie padły z kotem. Urok nie ciota, siedzi twardo. Nie do wyrzucenia przez lustra.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Skurwione przywiązanie niczego nie jest warte, poza uprawą jutra, tetesrete ma dobrze, cebula, doniczka, konewka i ona.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Jak rzecz, manipulacja w ustach. Gorzka gdy wypływa z łodygi. Skrzywiony pobity wrzaskiem.
By go tracił trzmiel, idzie wiosna.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Zarysowany na krawędzi donicy graniczny próg, sąsiad tymianek obsadził długimi łodygami. Uśmiechał się głupiutko, niewinnie zajmując miejsce żółtych fajek.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Cylinder szklany zdarty z plagiatu na afiszu nieba.
Atlas trzyma księżyc, zimno pełni straż na boku czoło dotyka czoło. Bezrogie głowy, jeden sierp druga gwiazda. Żniwa przestworzy.

Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji