Foto-Zabawa 1 – A zając poszedł w marchewki... – drabble
— Hau! Hau! – szczeka brązowy piesek i trzepie uszami. Niewidzialną uryną obsikuje budę z kraciastego kocyka. Wystawia długi jęzor i chowa się pod stołem.
— Czy już jestem damą, skoro wzdycham z wieży? – dopytuje piękność o białym warkoczu. Skrzypią sprężyny tapczanu, gdy puchowa kołdra otula bose stopy.
— To moja łódź! Nie waż się jej tknąć, obleśny piracie!
— Arrr! Śmiesz obrażać kapitana? Pójdziesz na dno z całą załogą! Bam! Bam! – Lecą skręcone pospiesznie kule. Baza wroga za pufą, tonie w odmętach błękitnego dywanu.
— Siostro, bandaż proszę! Mamy tutaj rannych!
— Ale przecież dopiero co temblak im zawiązałam!
Kiedyś wystarczyły rajstopy, by mieć szczęśliwe dzieciństwo...
Komentarze (19)
Fajne, zabawne drabble z przesłaniem. Tak, kiedyś jako dzieciaki potrzebowaliśmy o wiele mniej do szczęścia. Kilka patków, trochę liści, jakiś sznurek i raz dwa w lesie powstawała baza :) Albo jesienią, sezon na żołędzie, no to szybko i już była żołędziowa bitwa, albo po prostu ganiało się z patykami po podwórku i kogoś udawało, to były czasy... Teraz do szczęścia to dzieci tabletów, smartfonów potrzebują i innych komputerów...
Może to się wydawać zrzędzeniem, ale niestety, wiem co mówię.
Oj były bazy, a jakże. Gwoździe w stopie też ;)
Kocwiaczek,
Zmień nr:
Pierwsze zdjęcie ---> Foto-Zabawa 1
Drugie zdjęcie ---> Foto-Zabawa 2
Trzecie zdjęcie ---> Foto-Zabawa 3
Cały komentarz jutrooo!
:)))
A nie numerujemy tekstów? :)
Kocwiaczek
Obawiam się, że może nam się zrobić bałagan. Ale jestem otwarta na argumenty :)))
Dekaos Dondi ma numerek przy swoim opowiadaniu, jesli masz życzenie wstawić nr, to nie ma przeciwskazań.
Uprzejma prośba o wklejenie Dzieła do wątku na forum, żebyśmy mieli wszystkie jabłuszka w koszyczku ?
https://www.opowi.pl/forum/foto-zabawa-w1347/
Zrobione
Tak zacząłem czytać i w tak odruchowo pomyślałem sobie↔coś tej Kocwiaczkowej te rymy nie wyszły:))
Fajny tekst↔Taki ''ciepły" taki>
Zapewne dzieci z tamtych lat, miały bogatszą wyobraźnię.
Chyba więcej cieszyło, bo więcej było→od siebie dane.
Wystarczyło ''byle głupotę'' owinąć wyobraźnią, by zmienić ''coś na coś":)
Pozdrawiam:)↔5
Tutaj bez rymów:) Dzieci mają mnóstwo pomysłów na robienie czegoś z niczego. Można by gadać godzinami co się robiło i uśmiechać z rozrzewnieniem:)
Moi Rodzice mieli narożnik z poduchami. Te poduchy było o tyle fajne, że mogły stać, bo były w formie czworokontu. No i zawsze odgrywały albo rolę koni, albo rolę ścian bazy.
Dziecięcy świat jest cudowny, pełen dzwinych pmysłów i miło jest powspominać :)))
Pozdrawiam
Czy ja napisałam czworokont?
To nie mogłabym być ja, bo ja tak nie piszę.
Czworokąt, ja tak zawsze piszę.
Ktoś mi się włamał na konto ?
Kigja, nie smutaj, czasem się fanzoli i to całkiem normalne, no i ten się nie myli, co nic nie pisze ?
Takie poduchy były najlepsze. Był z nich fort, namiot, jakieś daszki. Czego to się nie wymyślało, by zabić czas aż do dobranocki:)
Aha, inaczej się kiedyś dzieciaczki bawiły, świat się zmienia, sympatyczne drabbelki ?
Prawda to. Miało się jednego ulubionego pluszaka. Wyciumkanego, brudnego i poklejonego gumą-kulką, a i tak był najlepszym powiernikiem sekretów :D
Ha! No dokładnie. "Zabawki", które trzeba było "wymyślić", dostosować, dawały najwięcej frajdy. Teraz im bardziej bogate i wszystkorobiące, tym szybciej nudzące... Festiwal posiadania zamiast zabawy.
Fajny tekst, budzący refleksje i wspomnienia.
Miło czasem powrócić do dziecięcych lat i zabaw. Dzisiaj młodzi pewnie, by się za głowę złapali, wiedząc w co bawili się ich rodzice. Na przykład taka "guma", nie trafiała tylko do majtek lub paszczy :D Oj, się kiedyś skakało :)
Kocwiaczek "guma" jest nieśmiertelna, moja córka też skacze. Tyle że już nikt gum z majtek nie łączy na supełki... :)))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania