Foto-Zabawa nr 10 – List szalonego bibliofila
Nr 7
https://zapodaj.net/plik-bqWDyp7Hco
Witaj szanowny Czytelniku!
Jeśli czytasz mój list, to znaczy, że już nie żyję. Opowiem Ci historię, która zakończyła się tragicznie. Tak ku przestrodze. Od czego mam zacząć? Wszystko zaczęło się w dzieciństwie. Od najmłodszych lat zbierałem książki. Nie wiedziałem, że ta przyjemna dla mnie czynność okaże się zgubą. Ojciec, który był pasterzem nauczył mnie zielarstwa. Przydatna wiedza pomogła mi rozwinąć skrzydła i ukończyć trudne studia teologiczne. Natomiast po ich ukończeniu nasiliły się objawy intensywnego czytania książek. Potrafiłem wpaść w trans i czytać kartka po kartce kilkanaście książek dziennie. Mój umysł nie wytrzymywał tego szalonego tempa. Domagał się więcej, więcej i więcej książek. Kiedyś przyśnił mi się sen. W nim stałem na szczycie góry. Byłem we śnie starszy i posiwiały. Obok mnie znajdowała się olbrzymia sterta książek. Chciałem je dotknąć, powąchać i poczuć zapach farby drukarskiej. Jednak, gdy wyciągnąłem ręce, by poczuć ich twarde okładki, to sterta książek zaczęła chwiać się. Walczyłem z zachowaniem równowagi. Od kiwania się na boki o mały włos straciłbym kapelusz. Po chwili stała się tragedia. Góra książek zaczęła trząść się i runęła nagle w przepaść. Nie mogłem na to pozwolić. Schyliłem się uginając nogi i próbowałem resztkami sił powstrzymać moje maleństwa przed marnym końcem. Niestety bezskutecznie. Nagle straciłem równowagę i spadłem wraz z książkami ze szczytu. Upadłem na dno, ale wzniosłem się ponad szczyty własnej obsesji. Pokonała mnie choroba. Wspomniany sen był proroczy. Dla książek zrobiłbym wszystko. Nawet z kradzieżą lub zabiciem kogoś. To było silniejsze ode mnie… Na szczęście już jest po wszystkim.
Z poważaniem
Johann Georg Tinius
Komentarze (1)
Zmieniłem zdanie. Postanowiłem napisać utwór, by brać udział w konkursie. Stwierdziłem, że liczy się przede wszystkim zabawa, która jest ważniejsza od kłótni i konfliktów.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania