Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Foto-Zabawa nr 9 – SUPER MIX
Zainspirowały mnie wszystkie zdjęcia.
Po zakończeniu misji w Afganistanie wróciłem do ojczyzny. Nie zapomnę do końca życia okrucieństwa, które widziałem podczas walk z terrorystami. Na tej wojnie nie ma wyraźnej granicy między życiem, a śmiercią. Po prostu istnieje cienka linia, która rozgranicza nasze dobre uczynki od tych złych. Żołnierze w tym konflikcie mają dwie opcje.
Pierwszą z nich jest zostać człowiekiem, który musi walczyć o swoje życie i kolegów z oddziału i nie zabija ludności cywilnej oraz nie zabija jeńców. Druga opcja dotyczy ludzi, którzy stali się krwiożerczymi bestiami w ludzkiej skórze. Zamienili się w potwory i nie zawahają się zabić niewinne kobiety i ich dzieci.
Podczas służby byłem świadkiem scen, które zmieniły na zawsze psychikę. Pod wpływem dramatycznych przeżyć zachorowałem na zespół stresu pourazowego. Miałem koszmary senne. Widziałem w nich okaleczone ciała ludzi jak np. nieszczęśników, którzy stracili nogi na minach przeciwpiechotnych czy spalone zwłoki niewinnych dzieci.
Pamiętam dokładnie koszmar, w którym kobieta straciła żuchwę, gdy odłamek bomby urwał jej kawałek twarzy. W snach wszystko jest możliwe. Nagle z powietrza zmaterializowały się ręce, które zaczęły przyszywać oszpeconej Afgance urwaną żuchwę czarnymi, grubymi szwami do reszty ciała. Ranna kobieta chyba nie czuła bólu. Miała zamknięte oczy, z których nie spłynęła ani jedna łza.
Innym razem widziałem we śnie piękną brunetkę. Zginęła wcześniej naprawdę na moich oczach. Została postrzelona w szyję przez snajpera. Widziałem w zwolnionym tempie jak pocisk, niczym ostry szpikulec, przebija na wylot ciało dziewczyny. Śniło mi się, że wystrzelony pocisk jest demonem niczym podstępny wąż z Raju, który chciał uśmiercić dobrego anioła. Postrzelona Afganka była niewinna. Jej śmierć, którą widziałem w realu spowodowało działanie samego Szatana. Wojna jest dziełem diabła. Karabiny to demony, pociski to węże, a bomby to upadłe anioły. Gdzie w tym wszystkim podział się Bóg?
Czasami zastanawiam się czy Bóg istnieje. Czy wszyscy ludzie idą do Nieba? Moja mama, gdy byłem mały, opowiadała mi bajki na dobranoc. Kiedyś zmarła mi babcia. Pamiętam ją jak siedziała na balkonie zniszczonej kamienicy i popijała z białej filiżanki jej ulubioną kawę. Tak ją zapamiętałem. Zapamiętam ten dzień do końca życia. Niestety był to ostatni, gdy jeszcze widziałem babcię żywą.
- Gdzie jest teraz babcia Stanisława? – spytałem smutny mamę.
Mama opowiedziała mi jak spacerowała w nocy z babcią po mrocznym parku. Było już ciemno, ale ścieżkę rozświetliły nam świecące lampy. Przypomniały mamie błyszczące tarcze zegarów. W tej chwili babcia powiedziała córce, że ta chwila nie będzie trwała wiecznie. Pewnego dnia lub pewnej nocy babcia opuści naszą rodzinę i trzeba dbać, by takie chwile z rodziną dobrze wykorzystać. Niestety kiedyś biedna babulka odejdzie i pojedzie do Nieba w pociągu wśród chmur.
W tym momencie mama odpowiadając na moje pytanie wyjaśniła mi, że zmarła babcia właśnie siedzi w przedziale pociągu i pędzi wśród obłoków do Nieba po specjalnym, podniebnym torowisku.
Pod wpływem stresu pourazowego musiałem wrócić do domu. Leciałem do Polski samolotem. Już nie mogłem doczekać się jak dotrę do rezydencji. Pamiętam jak nastolatek bawiłem się zabawkami na spiralnych schodach, które w dzień były rozświetlone przez promienie słoneczne. Wspominam dobrze purpurową kanapę i bardzo podobały mi się obrazy na ścianach. Podłoga przypominała szachownicę. Uwielbiam grać w szachy.
W samolocie postanowiłem głodny zjeść zupę i na drugie danie pyszną, śląską roladę. Niestety i tutaj dopadła mnie choroba. Miałem wrażenie, że sztućce chcą coś powiedzieć. Zdawało mi się, że widelce krzyczą, a duże i małe łyżki chcą pogadać.
Od powrotu do Rybnika minęły trzy dni. Postanowiłem udać się do psychiatry. Doktor doradził mi, żeby się zrelaksować i pomyśleć przed snem o czymś miłym. Tak też zrobiłem.
Przyśniła mi się „świeżo upieczona” żona, gdy jeszcze byliśmy przed weselem. Ślub miał odbyć się za dwa dni. Wszystko było załatwione łącznie z białą suknią ślubną. W ramach relaksu pojechaliśmy nad Zalew Rybnicki, by delektować się tym urokliwym miejscem. Patrzyliśmy na płynące łódki. Siedzieliśmy na ławce na molo. Siedzenia były wygodne jak nasze ulubione krzesła. We śnie złapałem jedną z łódek za pomocą liny i z całej siły przyciągałem ją do nas. Ten sen był lepszy, niż koszmar wojny.
Komentarze (4)
Vampire Fangs dobrze wszystko poskładałeś, nie bazując na kolejności fotek, naprawdę Autorze Chapeau bas👏
Od strony technicznej:
📍Pamiętaj, że piszesz dla dorosłych i w miarę myślących ludzi - zatem nie musisz wszystkiego dopowiadać, jak dzieciom w szkole;
przykład - Jestem byłym żołnierzem. Po zakończeniu misji w Afganistanie wróciłem do ojczyzny. ➡️ Pierwsze zdanie niepotrzebne.
📍Pamiętaj, że zaimki są passe, więc spróbuj je ograniczyć;
przykład - Podłoga przypominała mi szachownicę. ➡️ Zaimek mi niepotrzebny.
Podoba mi się🙂
Naprawdę świetny pomysł z żołnierzem, scenami walk, snami i traumą.
Pozdrawiam.
https://www.opowi.pl/podsumowanie-fotozabawy-nr-9-a105025/
Dziękuję za udział w Foto-Zabawie nr 9 i pozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania