Fragment listy królów
Lista królów wartką rzeką płynęła przez świat---który jeszcze długo miał być pusty---
martwy ---
niespodziewanie--- pojawiły się pierwsze oznaki życia---
---
Praojciec przybył z kraju--- który podarował demonom morza--- demony pochłonęły ziemie położone na zachodnim biegunie--- kiedyś nie było tam głodu—chorób --- starości--- śmierci---
Musiał wszystko zmienić--- dlatego zaprosił demony --- którym najpierw oddał morze---
Na brzegu rzeki założył miasto--- a wtedy noc i dzień zostały rozłączone--- tak miało być zawsze
---
Miasto pogrążyło się w rozpuście i zbrodni--- taka była jego wola--- tak też się stało---
Rozerwał skorupę ziemi i cisnął miasto w gorącą przepaść--- ziemia wkrótce się zabliźniła--
na świat spadł nieskazitelny całun ciszy
----
Z dalekich stron przybyło plemię jasnowłosych jeźdźców---- wszystkim pozwolił założyć osady i doskonalić się w walce--- ich dzieje spisano w najstarszych opowieściach---
Jeźdźcy toczyli kolejne wojny--- byli coraz dalej od swoich domów--- tak miało być zawsze
-----
Później nic już nie uczynił--- spoczywał w długim śnie --- tak miało być zawsze---
----
Epilog:
Minęło ponad dwa tysiące lat; archeolodzy wykopali z piasków pustyni figurę skrzydlatego lwa. Arabscy robotnicy rozbiegli się w panice i nigdy nie powrócili w to miejsce...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Komentarze (2)
Z piasków pustyni wyłonił się asyryjski Bóg Lamassu - opiekun miast Assur, Arbelli i Niniwy. Przerażeni robotnicy z okolic Mosulu zrezygnowali z kolejnych dniówek, uciekli i nigdy już nie powrócili na miejsce wykopalisk archeologicznych. Profesor Botha zapisał krótką notatkę w dzienniki wykopalisk. W zamierzchłych czasach istniały bieguny: zachodni i wschodni; wtedy świat był regionem spokojnym, ale też martwym... Później praojciec zrozumiał, że tylko powracające co pewien czas wielkie wojny= ciągłe sprzeczności pobudzą proces życia w świecie wyglądającym jak makieta lub wystawa w muzeum. To co stworzył, po pewnym czasie stało się nieskończonym tańcem narodzin i śmierci; od zawsze wiedział, że procesem twórczym jest niszczenie i odtwarzanie, ale wciąż w innej postaci....Przyniósł życie i zniszczenie... Tak opisały go wielkie eposy, które po tysiącleciach odczytano, mozolnie składając gliniane tabliczki... Po wprawieniu w ruch owej maszynerii, która jego samego zaintrygowała i przeraziła, zapadł w sen pozornie nieskończony... Spoczywał na dnie jakiejś pieczary w skalnym rumowisku nad morzem nienadającym się do żeglugi, morzem pełnym soli i goryczy... Gdzie znajdziemy kolejne fragmenty opowieści i dzieje naszych przodków...? Wszystko zależy do tego, jakie zwoje papirusu ze sobą połączycie... Być może odczytacie dzieje dynastii szalonych królów...synów niejakiego Tukulti -Ninurty, a może tylko księgi prowadzone przez nadzorców spichlerzy królewskich... Te księgi wydają się najważniejsze dla dalszych dziejów...a być może również dla nas...(?)
Korekta: wszystko zależy od tego...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania