fragmenty
z szelestem liści
przebiegł kolejny listopad
nie zapisałem niczego
kilka kartek dalej
noc zapada w oniryczne wiersze
gdzieś w szczelinie czasu
ujada ostatni wers
wszyscy czytamy
w tym samym kierunku
Następne części: fragmenty
z szelestem liści
przebiegł kolejny listopad
nie zapisałem niczego
kilka kartek dalej
noc zapada w oniryczne wiersze
gdzieś w szczelinie czasu
ujada ostatni wers
wszyscy czytamy
w tym samym kierunku
Komentarze (3)
nie ja
Też wątpię czy wszyscy. :) Wiersz mi się podoba. Proces twórczy nie przebiega po linijce i w kalendarzu czasem powstaje dziura. Widać jednak masz zapasowy magiczny worek. :)
Mnie sie skojarzylo troche z tym.
https://youtu.be/0QF1nFOwiDY?si=MjKbSrBrJYSHwaa0
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania