francuskie pocałunki jeszcze lepsze po studencku
jeśli zapytasz czy czasami jeszcze
wkradasz się między moje myśli
to wiedz że jesteś
stałym mieszkańcem mojego umysłu
a nie żadnym przypadkowym włamywaczem
i myślę o tobie nawet nieświadomie
choć nadal boli mnie dogłębnie szrama
otarta piętnem załzawionych dni
i stosem niepowodzeń
których nie da się spalić
zdaje mi się, że wybaczyłabym
jeśli przyszedłbyś wnosząc
zapach perfum i radość
nie potrafiłabym jej kryć
gdybyś przyszedł na jedną z chwil
które mi pozostały
przy życiu trzyma mnie tylko jedno z wspomnień
francuskie pocałunki były
jeszcze smaczniejsze po studencku
a życie zdawało się być pełniejsze
choć z ust do ust przenikała śmierć
za rok za dzień za godzinę
bądź za sekundę zacisnę oczy
a biorąc ostatni oddech
życzyłabym sobie tylko by
był to oddech z twoją wonią
i nim bym miała odejść
chciałabym w nim utonąć
ostatni raz
Komentarze (3)
No cóż, dość namiętnie i tęsknie ;-) Ładnie i nostalgicznie o przeszłości, z nadzieją na przyszłość, której czasmi sobie życzymy w naszych myślach, marzeniach, czy w końcu oczekiwaniach względem "ktosia" ;-) Podoba mi się Twoja historia, pozdrawiam, piateczka!
Ten ''wiersz'' zabiła dosłowność... bardziej to prozatorski twór.
Fajowy nick, bardzo mi się podoba.
biorąc ostatni oddech
życzyłabym sobie tylko by
był to oddech z twoją wonią
na pewno palił fajkę
Fajka cudnie pachnie...
Nie wiem, jakie są francuskie pocałunki zwłaszcza po studencku. Nigdy nie byłam studentką. Tyle straciłam :(
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania