Fraszka za przeproszeniem

A ja, proszę państwa,

tak, za przeproszeniem,

powiem, że mam w dupie

chcenie i nie chcenie.

 

Kiedy kamień słowa

na język nawinę,

to zostawiam znamię

albo jaki siniec.

 

Jeśli was to drażni,

spokój wam zakłóca,

Państwo mogą także

w moją stronę rzucać.

 

Toż to nie salony,

po cóż konwenanse?

Proszę, bez pardonu,

dajcie sobie szansę.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Marabut 3 mies. temu

    Zajefajne

  • Absens 3 mies. temu

    Dzięki

  • Sokrates 3 mies. temu

    Dobre. Niektórych nie trzeba do rzucania ciężkich słów zachęcać. Widocznie odnajdują w tym przyjemność.

  • Absens 3 mies. temu

    W tym mnie, ale słowa to tylko słowa, naprawdę można mieć mocno przymrużone oko na wszystkie. Trzeba tylko rozróżniać komu to nie szkodzi a komu powinno się odpuścić, nie mam przyjemności z rzucania słowem w bezbronnych, im twardszy cel, im bardziej potrafi się odgryźć tym lepiej. Podłością jest trafianie w osoby wrażliwe, kamieniami to tylko w beton, tak żeby mogło się odbić i trafić rykoszetem.

  • Sokrates 3 mies. temu

    Absens Bardzo słuszne argumenty i podejście.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania