Fraszka za przeproszeniem
A ja, proszę państwa,
tak, za przeproszeniem,
powiem, że mam w dupie
chcenie i nie chcenie.
Kiedy kamień słowa
na język nawinę,
to zostawiam znamię
albo jaki siniec.
Jeśli was to drażni,
spokój wam zakłóca,
Państwo mogą także
w moją stronę rzucać.
Toż to nie salony,
po cóż konwenanse?
Proszę, bez pardonu,
dajcie sobie szansę.
Komentarze (5)
Zajefajne
Dzięki
Dobre. Niektórych nie trzeba do rzucania ciężkich słów zachęcać. Widocznie odnajdują w tym przyjemność.
W tym mnie, ale słowa to tylko słowa, naprawdę można mieć mocno przymrużone oko na wszystkie. Trzeba tylko rozróżniać komu to nie szkodzi a komu powinno się odpuścić, nie mam przyjemności z rzucania słowem w bezbronnych, im twardszy cel, im bardziej potrafi się odgryźć tym lepiej. Podłością jest trafianie w osoby wrażliwe, kamieniami to tylko w beton, tak żeby mogło się odbić i trafić rykoszetem.
Absens Bardzo słuszne argumenty i podejście.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania