Frenologia czy magia

Mówię językiem pełniej i głębiej

kurs na frapujące słowa

studiuję sztukę kompozycji

recepta na proces adaptacji.

 

Szczodrze popisuję się tematem

światło na nowe pojęcia

brzmienie w każdym języku

rozwleczona współczesna retoryka.

 

Nie jestem hrabią de Saint Germain

nie nie nie

monosylabka dławi emocje

fascynują mnie jeno domysły.

 

Nie dziedziczę ekscentryczności

jednak makaroniczę wywodami

dobrze przyprawiona zupa pomidorowa

pozwoli napisać szkic do wiersza.

 

Okropieństwa znikczemnienia

abakany moje podobizny

patrzę kłopotliwym wyrazem

kodeksy wpajane od dziecka.

 

Moim zębom mówię - nie zgrzytać

i tak ugryzły mnie w język

zbełtana forma na pokaz

oswojone zwierzę ludzkie.

 

Nie mam pretensji

że nie rozumiem rzeczywistości

głowa musi być obrotowa (nie w statywie)

sztuka ma poruszać wizją i kunsztem.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • NinjaC

    Po „zupie pomidorowej” zgłodniałem i zgubiłem wątek.

  • Starszy Woźny

    Ty jesteś krótkometrażowiec.
    NO!

  • NinjaC

    koncentrat pomidorowy.

  • Starszy Woźny

    NinjaC ,
    Szukaj wątku, szukaj.
    NO!

  • NinjaC

    Starszy, znalazłem. Leżał pod tależem. Pies powąchał i też zgubił.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania