slowdown
zawsze można wycyklinować pięty
najechać okno ciągliwością wiatru
spod zamknięcia powiek zaczerpnąć wolności
upchać się do zmyślarki odwariować papierówki
ogłowić wierzby płaczące z betoniarek
w spokoiku zakolczykować muchy
nawet wyrójkę piegów świętojańskich
natrętnie spryskanej siostry Teresy
byle z rana sponiewierał śpiew ptaków
i najdłużej leżakowany pot
Następne części: slowdown II
Komentarze (5)
Najbardziej mi leży zmyślarka, kolczykowanie much i wyrójka.
Jeszcze w zielone gramy...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania