Furtka przyszłości

Odganiam zimny przeciąg

Co wraca z dawnych pokoi.

W oczach noszę głębię,

której nikt nie widział od lat.

 

Stoję przed progiem.

Usta zszyte milczeniem,

choć serce zna odpowiedź.

 

Bliskość parzy,

jak ogień zamknięty pod skórą.

Słowa tłoczą się w gardle,

szukając szczeliny.

 

Milknę...

 

Lecz chcę rozbić lód przeszłości,

nawet jeśli pęknie tylko cienka warstwa

Zebrać to, co jeszcze nie umarło i przejść

 

na drugą stronę ciszy.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania