Furtka przyszłości
Odganiam zimny przeciąg
Co wraca z dawnych pokoi.
W oczach noszę głębię,
której nikt nie widział od lat.
Stoję przed progiem.
Usta zszyte milczeniem,
choć serce zna odpowiedź.
Bliskość parzy,
jak ogień zamknięty pod skórą.
Słowa tłoczą się w gardle,
szukając szczeliny.
Milknę...
Lecz chcę rozbić lód przeszłości,
nawet jeśli pęknie tylko cienka warstwa
Zebrać to, co jeszcze nie umarło i przejść
na drugą stronę ciszy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania