Gałąź

Gałąź puka w okno. Leśną faunę zbudził grzmot pioruna.

Budzi mrok się i wypełza, no i wpełza w oczy moje.

Wybudza lęki - widzę przed oczami jak tracę swój świat,

Bądź zakochuje się w kimś innym, tak z impulsu, jak we mnie.

 

Gałąź ciągle puka w okno, a ta burza mi już zbrzydła.

Nie wiem czym zawiniłem, by wciąż nawiedzał mnie ten strach.

Chciałbym go przezwyciężyć, aby wyszło w końcu słońce.

Chcę zobaczyć jego blask rozświetlający błękit nieba.

 

Gałąź nieustannie przypomina, lecz pora już na sen.

Będę śnić o pięknie świata i o niebiańskim błękicie.

Czekam aż zobaczę to piękno, gdy nastanie nowy dzień.

Otwierają się jej oczy. Blask nieba pod powiekami,

W którym widzę, że kocha mnie.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Bettina godzinę temu
    Wiem, ze wszystkich dzis juz Sokrates pochwalil, ale to jest faktycznie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania