Gałąź
Gałąź puka w okno. Leśną faunę zbudził grzmot pioruna.
Budzi mrok się i wypełza, no i wpełza w oczy moje.
Wybudza lęki - widzę przed oczami jak tracę swój świat,
Bądź zakochuje się w kimś innym, tak z impulsu, jak we mnie.
Gałąź ciągle puka w okno, a ta burza mi już zbrzydła.
Nie wiem czym zawiniłem, by wciąż nawiedzał mnie ten strach.
Chciałbym go przezwyciężyć, aby wyszło w końcu słońce.
Chcę zobaczyć jego blask rozświetlający błękit nieba.
Gałąź nieustannie przypomina, lecz pora już na sen.
Będę śnić o pięknie świata i o niebiańskim błękicie.
Czekam aż zobaczę to piękno, gdy nastanie nowy dzień.
Otwierają się jej oczy. Blask nieba pod powiekami,
W którym widzę, że kocha mnie.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania