gałęzie rozrzucone

całą noc las krzyczał drzewami

drogi snu rozpłynęły się w błocie

myśli przewiał wiatr

deszcz nie zmrużył ani jednej kropli

 

grafitowe niebo spadło szumnie

na czule ciało ziemi

oddech przybierał na sile

a potem milkł za horyzontem

 

zanurzałem się w kałuży

w moim poczuciu pokoju

panował niepokój

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania