gałęzie rozrzucone
całą noc las krzyczał drzewami
drogi snu rozpłynęły się w błocie
myśli przewiał wiatr
deszcz nie zmrużył ani jednej kropli
grafitowe niebo spadło szumnie
na czułe ciało ziemi
oddech przybierał na sile
a potem milkł za horyzontem
zanurzyłem się w kałuży
w moim poczuciu pokoju
panował niepokój
Komentarze (4)
Takie wiersze lubię ☺️
Dzięki !
Marek nie ma za co! Jak wiersz jest dobry to broni się sam… świetnie piszesz gratuluję
w moim poczuciu pokoju też panuje niepokój.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania