Garść wiatru
w cudowny sposób
magik nieznany
uwięził w ręku wiatr rozhulany
w tajemny sposób sobie odkryty
wydmuchał w niebo ów wiatr ukryty
szybują po niebie ciepłe westchnienia
ścigają uparcie senne marzenia
skąpane w ciepła niebieskiej toni
szybują z wiarą najsłodszych woni
wonne nadzieje myśli i słowa
są przez te czary wyzute z obaw
w podmuchach wiatru snu cudownego
magik ogląda człeka śniącego
z rozdartą duszą człowiek nieszczęsny
cierpi gdy nie śni snów swoich pięknych
z żalu czarodziej
w akcie litości
daje mu posmak śnionej miłości
w cudowny sposób
magik nieznany
sprawił ze człowiek ów zakochany
odnalazł spokój w księżyca nów
marzeń nie lęka się
znów pragnie snów
Komentarze (17)
Maurycy Lesniewski↔Wiersz tak magiczną treścią płynie, że nawet dokładne rymy, mi nie wadzą,
a powtórzenia, co klamrą, jeszcze bardziej dopełniają😆
P.S→Jedynie tu bym zmienił, dla lepszego rytmu:
"nie lęka się marzeń
znów pragnie snów"
Pozdrawiam😆
Dzięki DD za podzielenie się odczuciami i zaproponowanym udoskonaleniem tekstu, bardzo doceniam.
Kłaniam się i pozdrawiam!
Gdzie jest Piekarnia?
00.00 aleś ty namolna 😀😉
Maurycy Resztkami mojej obecności tutaj jeszcze się dopominam 😁😉
00.00 ostatnio jak „obgadywaliśmy” ten temat to miałem jeszcze trzy rozdziały do końca, teraz zostały jakoś ze dwa 😀 Czyli jak widzisz tempo pracy nad tym niemal stanęło, ale „niemal” jest tu kluczem. Tak że nie wiem czy dożyję zakończenia tej pracy ale będę przynajmniej próbować 😀😉
Maurycy Nie poddawaj się! Ta historia musi ukazać się w całości, obiecuję już Cię nie dręczyć 😁
00.00 dręcz, dręcz, to jeden z powodów dla którego jeszcze walczę z tym opkiem 😉👍
Maurycy Nie żartuj, nie tylko ja na pewno czekam na całość. Chociaż ja jajko "matka chrzestna" mam za zadanie pilnować dzieła i jego rozwoju. 😉
00.00 marko chrzestna 😉😁
No proszę co może spowodować znużenie wolną formą. :) Rytm, rym i to jest to!
piliery dzięki za pochylenie się i komentarz.
Kłaniam się!
Wszelki duch... itd!
Dobrze Cię widzieć i czytać :)
W kwestii formalnej "ów" i "nów" mocno mi nie leży
Akwadar nie znasz dnia ani godziny, kiedy, kto i gdzie… itd!
Fajnie, że są tu jeszcze ludzie z „mojej opowijskiej epoki” :)
Kwestie formalne przyjęte, wrzucam na „twardy dysk” może cóś z tym kiedyś wykombinuje.
Ależ ten wiatr podniebnie szaleje!
Czuję go pod powiekami!
Bosko mi :)
Dzięki za tak fajny odbiór, bardzo mi miło :)
Pozdrawiam!!!
Oj, mi też :)
Pozdrawiam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania