Gaugamela
Za nami został widok partenonów dumny,
Zastąpił las sarisów ojczyste kolumny,
Śmiech kochanki i wino, domów żyzne pola,
Zastąpiła nam pyłem wojenna niedola.
Nieśmiertelni przed nami i hetajrów jazda;
Ponad włócznie czekała wieczności gwiazda.
Miałem jak łuk triumfalny w wykroku swe nogi,
Bok do boku, u boku – nasz przyjaciel drogi!
…Nie ostał się mi żaden, choć jednym szli krokiem;
Marzenia padły pierwsze, Mojr ścięte wyrokiem,
Później ujrzałem mój dom – kurhan pobielały,
Padłem w pył, bo innego moje łzy nie miały.
Zdruzgotany dławię się – krwią własnego życia,
Zdruzgotany upadam – pod razami życia.
Nie dla mnie Eos rzuci jutra swe warkocze.
Widzę spiż, co się wpuszcza w serca me przeźrocze;
Czy naprawdę jest smutna ostatnia z mych godzin,
Kiedy wybrańcy bogów giną zawsze młodzi?
Czekam zza powiek oczu ostrza w mojej piersi,
We wrzawie dzielnych rogów, wśród salpinksów pieśni;
A z pyłu bębniących tarcz, w bitewnym łoskocie,
Zabrzmiał głos Aleksandra, jak orzeł w swym locie
Przebił chórów jękliwych hymn Fobosa srogi:
Powstań, dzielny mój Greku – przed nami szmat drogi!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania