Gdy
Księżyc zawsze
ma nieswoją twarz.
Czasem stara się odzyskać rysy,
zgubić ten profil.
Spogląda na mnie z uśmiechem,
mruży któreś oko,
ale brak mu życzliwości.
Targany zazdrością żałuje,
że nie skrył się za wzgórzami
i patrzył,
gdy oddychaliśmy głośniej
Komentarze (1)
P.S. na uwagę zasługuje niebanalna puenta.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania