Gdy
Przypominasz o sobie
Gdy wspomnienia biją mnie po twarzy,
gdy teraźniejszość przypomina, co mi się marzy
Gdy wiatr szepcze mi do ucha szarość,
i gdy codzienność udowadnia mi swoją marność
Ty jesteś
Gdy czarno się robi,
gdy podnosisz mnie z podłogi
Gdy upadam na ziemię,
gdy rozjaśniasz nicość swym istnieniem
Nie wiem
Gdy muszę wstać z łóżka i zacząć dzień,
gdy piję kawę i wpadam w jej czerń
Gdy zapadam się w ciemności,
co robić, cholera, co robić?
Nie opuścisz
Gdy ja opuszczę ciebie,
i gdy podłożę pod nogi twe kamienie
Gdy sama nie będę wiedziała co robić,
gdy kosmos zsyła mgłę nicości
Kiedy poznam Cię w realu?
Komentarze (14)
Na tym portalu brakuje radości.
Ciagle jakieś smuty.
Zadrętwiwnie emocjonalne.
Przylądek niedoszłych suicydentów.
Jutro dostaniesz ode mnie coś wesołego. Napiszę, wstawie i będziesz miała co poczytać
Senkjó!!!
Ciężko mi coś więcej powiedzieć niż... może być. Wolę Cię w prozatorskiej wersji, gdzie starasz się rozwijać, a ja lubię ten rozwój obserwować. Niezmiennie życzę Ci wszystkiego dobrego. :)
Dziękuję bardzo :) Po prostu chciałam spróbować, zobaczyć jak to jest. Ale wydaje mi się, że zostanę przy prozie, wiersze mają dużo zasad, rymy i wersy... Wolę beztrosko pisać co myślę i dalej się rozwijać. Poza tym bardzo mi miło, że ktoś ten rozwój widzi i obserwuje 🤗
Sandra! Hej, wiersze w naszych czasach wcale nie muszą opierać się o dużo zasad! Może chodzi o to, żeby każdy wiersz odnalazł swoją 😇 proszę nie poddawać się z poezją!
sensrebrnysalomei
Okej, okej, będę próbować
mocno średnie, a w zasadzie słabe
Yhm
Robi - podłogi - takie rytmy nadają się do dziecięcych piosenek satyrycznych. Niemniej jednak sam pomysł miałaś ciekawy. Pozdrawiam bez oceny
"Gdy wiatr szepcze mi do ucha szarość?"
Jaka instrumentacja zgłoskowa piękna, może szłoby ją jakoś pociągnąć dalej!
Wiersz chwilami odnajduje swój rytm, zwrotki o podnoszeniu z podłogi i piciu czerni kawy (wypadaniu do niej! How cool is that?) są baardzo dobre, i rytmicznie, i uderzają jakąś brutalnością codzienności, widzę potencjał w tym wierszu 🥺 nie do końca wiem, jak zinterpretować te kamienie kładzione pod nogi, i też słowa jak "kosmos" "nicość", "istnienie" wydają mi się jakoś totalne, ciężkie, ale być może tak miało być, w końcu nawet kawa jest brutalna 😅 cholera i real tez mi jakoś czysto subiektywnie nie grają (z drugiej strony, nawet się rymują xD)
Podsumowując, ten tekst to diament, ktory trzeba trochę poszlifowac i pobawić się jeszcze jakoś zestawianiem słów... Czytanie na głos może pomóc w rytmie!
Dziękuju za wskazówki
💖
Ta kawa jest taka mocna, że mogłabyś zrobić z nią jakiś dramatyczny tytuł haha
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania