Gdy, gdy, gdy
Liść od liścia z drzewa się odrywa,
zawsze gdy jego pora nadejdzie.
I chodź na jednej jabłoni
przecież się nie spotkaliśmy
to ja na niej sam zostałem,
Trawa obok trawy rośnie
i gdy przyjdzie czas
zetnie ją ogrodnik.
może i rośliśmy blisko siebie to ciebie ścięli,
a ja, ten jeden kłos zostałem.
Ogrodnicy mnie niestety minęli.
Albo gdy krople deszczu,
Spadają z czarnych chmur,
a oboje na pewno z nich jesteśmy,
to nawet one rozbijają się razem.
I tym razem to ja spadłem na brukową kostkę
A ty na krzak róż i kwiat ci inny urośnie.
Cała tragedia w ludzkim losie
Powód tego drżenia w głosie
Gdy człowiek dla siebie jest liśćmi jabłoni.
Gdy trawą jest dla siebie straconą,
Gdy jest tą zimną kroplą deszczu
spływającą po bladej skroni.
Komentarze (9)
Liście to chyba od gałązek się odrywają, a nie od siebie... ale fajnie by to było gdyby na liściach inne liście rosły, takie kopczyki by się tworzyły na drzewach. Wyobrażasz sobie jak nagle spada to wszystko na głowy i przewrócić się można, potarzać w tym... kurczę, bajka...
A dalej pisze, że peel sam na drzewie został... po kiego on tam siedzi? A później kłosem został, ale wędrownik z niego... i na krzakach róż inne kwiaty wyrosną... jasny gwint ale tu odloty. Po czym aż takie?
To wiersz, taki mam styl pisania. Rzeczywiście dużo tu daje metafor, ale wydają mi się raczej oczywiste
chociaż ten wiersz na początku miał być wierszem miłosnym, trochę go muszę zmodyfikować
Apollo, jakie metafory?
Czym jest metafora?
W imię ulotnego życia nie modyfikuj. A negatywnymi komentarzami się nie przejmuj, gdyż ich autorzy zapewne nie są prawdziwymi Polakami.
dwa, dwa, osiem, dwa
zero, zero, zero, zero
Zlituj się i popraw błędy. Nie wiem, który już raz piszesz: "chodź" zamiast >choć< :(
a tu masz racje, zawsze mi sie myli
Oderwanie się liścia od liścia, to bardzo ładna metafora rozłąki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania