Gdy jej cichy głos...
Gdy jej cichy głos nocą mnie ukaja czule,
a lotne dłonie przysłaniają me powieki,
w jej objęcia luźne uciekam się opieki,
nim hałas porwie niewidoczną jej koszulę...
Ciszy, uśmierzająca co najgorsze bóle!
Przez cię światu staję się tak bardzo daleki,
a ty wciąż, na uwięzi więzisz mnie po wieki,
a ja wciąż, w cię swoje udręki skrycie tulę...
...a i tak nic nie czuję, poza duszy blizną
tobą wywołaną, ty słodka mi trucizno,
ale czy ktoś inny tak chętnie mnie wysłucha?
Lecz i ty bokiem się odwracasz, milcząc — bluźnisz...
Bo czym ty, najdroższa, od niemowy się różnisz,
skoro sama nic nie szepczesz mi do ucha...
14 VII
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania