Gdy nie ma nas, to więdną róże

Masz tyle w sobie, lekkość i słowa,

i cala jesteś jakby wyśniona. Czytam i czytam

ten wierszyk mały, pierwsze twe kroki, nieśmiałość,

smaki.

 

Choć uciekałaś, to cię znalazłem – w cudzych ramionach.

 

Kochałaś taniec – bolało bardzo, gdy na parkiecie

tańczyłaś na złość. Byłbym zapomniał, jak większość z tych dam,

gdybym potrafił zostać tu sam. I pewnie nigdy mnie nie zrozumiesz,

chciałem jednego, tylko byś była, czasami

przy mnie.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • pansowa 2 miesiące temu
    Bardzo interesujące rymowanie.
    Odległe i wewnętrzne.
    A klimat wybitnie Twój.
    Mieszanina goryczy, szczypty cynizmu i dystansu, a poprzez to przebija zwyczajny smutek.
    Lubię takie klimaty i pisanie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania