Gdy opadną powieki
Gdy znów opadną powieki
Przemierzę góry i doliny
Skosztuję smaku róż
Ujrzę pola słoneczników.
Złapię ciebie za delikatną dłoń
Byś mogła poczuć bicie serca
Ujrzeć w oczach słowa
A w czynach poznać ich wartość.
Na wiecznej skale świata
Wyryję palcami wyrazów parę
Ukryję wśród nich swe imię.
Gdy znów podniosą się powieki
Przemierzę Tartar i czeluści
Odwiedzę na cmentarzu serce swe
W śmierci ramiona pobiegnę.
Komentarze (6)
W ostatniej zmieniłabym na "Tartaru czeluści". Poza tym wiersz podoba mi się, tak ładnie ukryłeś w nim miłość. A nawiązania do mitologii nadają mu jeszcze większej wartości . 5 ode mnie :)
Chciałem zrobić nawiązanie do pierwszej zwrotki dlatego jest tam piekielne ,,i"
To faktycznie trochę wyjaśnia, ale wciąż zgrzyta. Bo sam Tartar jest swoistą czeluścią , więc to trochę tak, jakbyś pisał "masło maślane" . W pierwszej zwrotce jest inaczej, i to zestawienie gór do doliny pasuje, natomiast w ostatniej... już trochę mniej.
Ale to tylko moje zdanie, i oczywiście, zrobisz z tym co chcesz.
...
może jak zrobi się ciepło, to zaczniesz pisać weselsze teksty,
bo normalnie można popełnić harakiri :)
ale za dzieło należy się pięć.
Nie byłbym tego taki pewien :)
Dawno nie czytałam Twoich wierszy. Zdecydowanie muszę nadrobić zaległości!
Wiersz bardzo ładny, klimatyczny.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania