Gdy śnię
Czasem gdy zamykam oczy to śnię
I wtedy jakbym latać potrafił
Jak ptak młody czy sam Ikar
Do góry tylko tam lecę.
Jedynie pod powiekami
Widzę i czuję jak w piersi
Coś mnie gniecie i wierci
Znów jakby tam było.
I gdy tylko tego zechcę
To słońce księżycem stanie się
A bóg przez chwilę żyć będzie.
Lecz gdy otwieram czasem oczy
To czuję się jak sam Ikar
I w dół by pośród świń żyć
Spadam cicho.
Komentarze (28)
Świnie, no jak tu żyć! Spadam cicho. :)
Lekko zainspirowane wierszem, na który natknąłem się gdzieś w internecie, tylko nazwy nie pamiętam :)
To pewnie był mój wiersz ;)
A tak na serio to jak dla mnie dobre, ale ja się nie znam na wierszach.
fanthomas Autor tamtego wiersza z tego co pamiętam to już nie żyje :D Może to był Tetmajer, ale nie potrafię sobie przypomnieć.
Widzę i czuję jak w piersi
Coś mnie gniecie i wierci
- zawsze zachodzi już u mnie tak, że jak ''się gniecie i wierci w piersi'', to to jest zabieg dawidowy. Nawet był tu typ, który zainspirowany Twoim wierszem, w którym zachodził zabieg dawidowy - też go zastosował. A jak jak gdzieś się gniecie i wierci w piersi, to już z miejsca Ciebie węszę. Ty już po prostu dla mnie wypracowałeś markę, dawidową.
Na przykład jak zachodzi odwołanie strofowe do zmysłów (czucia/nieczucia, widzenia/niewidzenia, słyszenia/niesłyszenia) to zabieg też jest dawidowy <3.
Dawidowa jakość
Mam problem z Twoją "pisaniną". Jest qurewsko kontrastowa. Paraboliczna. Raz góra, innym razem dół. W tym przypadku - wznos. Lekki, aczkolwiek zauważalny. W przeciwieństwie do Ikara jesteś niezatapialny;) Pozdrawiam:) P. S : pięć( za niezatapialność i nie tylko;))
Nie można zawsze pisać dobrze, czasem trzeba się cofnąć by iść do przodu
Wyświechtane - nie tekst, tylko ostatni komentarz, David. Sam tekst bez sząłu z mocno zaakcentowaną ostatnią zwrotką.
Zabiłeś moją dumę z tego wiersza
D4wid, Ty się musisz pilnie, jasny gwint, uzbroić, by byc cięższym do zabicia.
D4wid , jesteś na własnej wojnie, giniesz z braku przygotowania do niej albo z braku woli życia czy walki. Skoro tak, bądź więc statystycznym cialem obsiadłym przez kruki. Niech Ci dziobią oczęta i szarpią język.
Idę dalej.
Przykro mi.
Luksus współczucia mi się chwilowo skończył.
Canulas Jestem na własnej wojnie, ale nigdy nie umieram. Jestem jak skała.
WIęc zabije CIę wytrwałość rzek.
Będę żył zbyt krótko by zabiła mnie woda
Dawid, Ty jesteś bezbronny i chodzący, jak koala <3. Ale przez to generujesz niechęć, by do Ciebie strzelać. Twoja nieoczekiwana siła objawia się tak, że nikt by np nie strzelał za specjalnie do dziecięcia, bo po co? Wojny i walki - brak. Zwycięskich odczuć - brak. Bycia przyjemnie pokonanym - brak. Dawid, Ty się własnie przemskniesz, jak dziecko. A koala ponoć dobrze pływa.
Ja zamykam oczy gdy czytam Twoje wiersze
Więc jak je czytasz?
Wiersze tego autora można nazwać jednym słowem. ,,Gówno". Nie warto nawet czytać.
Czemu taka radykalna zmiana?
Ostatnio trochę myślałem o byciu artystą. Od dawna pragnę nim być, a potem spojrzałem na swój dorobek. Brakuje tego czegoś.
D4wid brakuje pierdolnięcia
Nuncjusz Otóż to
D4wid poczytaj innych, tych co wrzucam w Praktykach ceklarskich. Oni nie są znani i uznani, a czasem można w nich znaleźć to coś
Tyle, że flow nie jest wszystkim. Wena, weną, ale budulcem jest żmudna codzienna praca, a tej Ci odmówić nie można. Bez przesady. Nie krzyżuj się aż tak.
Ambicje zabijają zapał. Wiersze pisać będę pewnie do końca życia, ale nigdy nie poczuję się spełniony. W życiu jestem pewien tylko paru rzeczy. Miłość do poezji jest jedną z nich. To jest dla mnie idea.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania