Gdy świat krzyczy zbyt głośno

Czas przetarł dawne ścieżki i wyostrzył wzrok.

Odszedłeś tak dawno ojcze, w mgłę przeszłości,

a dziś twój dawny, cichy, nieśpieszny krok

odnajduję we własnej codzienności.

 

Lata mijają i nagle rozumiem twój chłód,

który brałam za dystans, gdy byłam mała.

To była mądrość. Zwykły, bezpieczny skrót

do świata, który tak dobrze już znałeś.

 

Dziś, tak jak ty, nade wszystko wybieram ciszę.

Spokój pokoju i wieczorną, głęboką zadumę.

W nich moją własną dojrzałość wyraźnie słyszę,

w nich dawną tęsknotę powoli tłumię.

 

I drażni mnie hałas. Czczy, głupi, ludzki głos.

Słowa bez treści, puste, natrętne rozmowy.

Gdy pycha i głupota biorą górę nad ciszą, milknę jak ty.

Odwracam profil głowy.

 

Staję się tobą. W gestach, w ucieczce od tłumu.

W niechęci do świata, co krzyczy zbyt głośno.

Zamiast żalu - mam dziś w sobie więcej rozumu.

I tęsknotę. Dojrzałą, cichą i dorosłą.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Marabut 3 dni temu

    ❤️❤️❤️

  • KaMaRo 3 dni temu

    Dziękuję!

  • Barmaria 3 dni temu

    Bardzo ciepłe wyznanie

  • KaMaRo 3 dni temu

    dziękuję za wizytę i komentarz. Pozdrawiam!

  • Sokrates wczoraj o 8:20

    Bardzo dojrzałe wyznania i pęknie rymowane.

  • KaMaRo

    Dziękuję za wizytę i miłe słowa

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania