Joik_ka. Całkiem szczerze - bardzo ładny opis...w czasie na teraz→tak jak lubię.
"ukryte pod naskórkiem pozorów"!!! / 'Rozbijam się o zgliszcza porzuconych dawno marzeń"!!!
''nuty piosenek''
''przypominają mi mnie?
słuchałabym, otworzyłabym, śmiałabym - to mi jakoś nie gra do całości ''symfonii"
Pragnę słuchać tylko takich dźwięków....Otworzyć okno, usiąść... Tak jest jeszcze bardziej osobowo...chyba?
Obadaj według Siebie. To jeno sugestie me. Pozdrawiam*****
Masz rację, że bardziej osobowo, ale tu jest na zasadzie gdybania, co by było gdyby. Twoja wersja jest bardziej liryczna, refleksyjna :)
Pomyślę. Japońskie imię całkiem okej :d
Byłam u Ciebie już wcześniej, przeczytałam, zostawiłam piątkę i tyle. Teraz mam chwilę, więc wypisałam kilka uwag. Może na coś Ci się to przyda. ;)
„[…] nuty posenek.” – piosenek*
„Zamykam oczy i błądze […]” – błądzę*
„Patrzę na motyle, przypominają mi mnie, ich chwiejny lot sprawia wrażenie, jakby nie mogły się nadziwić pięknu własnych skrzydeł.” – zamieniłabym drugi przecinek na kropkę
„Tak bardzo kusi mnie by wedrzeć się do ich uszu […]” – postawiłabym przecinek przed „by”
„Z każdej strony dobiega mnie, jednak zgrzytanie, szum, wszystko zlewa się w jeden wielki bełkot.” – pierwszy przecinek raczej zbędny
„[…] powiedz jak ci jest?” – przecinek przed „jak”
„Jestem jak ziema […]” – ziemia*
„Jak brzmią "Cztery pory roku", dla kogoś, kto słyszy wszystko?” – pierwszy przecinek raczej zbędny
„[…] jak dziecko, rozbawione głupią miną.” – zbędny przecinek
„Rozbijam się o zgliszcza porzuconych już dawno marzeń.” – cudne!
„I dla ciebie nie stałoby się nic, a dla mnie wszystko.” – w moim odczuciu idealne zakończenie.
"Zatrzaśnięte tony, melodie, oddychałyby świeżym powietrzem, zmagazynowe gdzieś w środku umysłu, w końcu znalazłyby drogę na zewnątrz." - "zmagazynowane"
Ponoć w każdym gra muzyka i wielką sztuką i odwagą jest dać jej wolność i wyraz. Tak jakoś mnie naszło.
Podoba mi się, bardzo refleksyjny tekst.
Pozdrawiam serdecznie!
Bardzo pięknie postawiłaś się, podmiot, w sytuacji tęsknoty za czymś co utracił,w tym wypadku słuch, a czego wcześniej, jak większość z nas nie doceniał i być może nawet nie zauważał.
Jak to jest, że doceniamy, kiedy tracimy?
Pięknie.
Komentarze (10)
Joik_ka. Całkiem szczerze - bardzo ładny opis...w czasie na teraz→tak jak lubię.
"ukryte pod naskórkiem pozorów"!!! / 'Rozbijam się o zgliszcza porzuconych dawno marzeń"!!!
''nuty piosenek''
''przypominają mi mnie?
słuchałabym, otworzyłabym, śmiałabym - to mi jakoś nie gra do całości ''symfonii"
Pragnę słuchać tylko takich dźwięków....Otworzyć okno, usiąść... Tak jest jeszcze bardziej osobowo...chyba?
Obadaj według Siebie. To jeno sugestie me. Pozdrawiam*****
Masz rację, że bardziej osobowo, ale tu jest na zasadzie gdybania, co by było gdyby. Twoja wersja jest bardziej liryczna, refleksyjna :)
Pomyślę. Japońskie imię całkiem okej :d
Sorry! Napisałem Joikka - jakby japońskie imię
Byłam u Ciebie już wcześniej, przeczytałam, zostawiłam piątkę i tyle. Teraz mam chwilę, więc wypisałam kilka uwag. Może na coś Ci się to przyda. ;)
„[…] nuty posenek.” – piosenek*
„Zamykam oczy i błądze […]” – błądzę*
„Patrzę na motyle, przypominają mi mnie, ich chwiejny lot sprawia wrażenie, jakby nie mogły się nadziwić pięknu własnych skrzydeł.” – zamieniłabym drugi przecinek na kropkę
„Tak bardzo kusi mnie by wedrzeć się do ich uszu […]” – postawiłabym przecinek przed „by”
„Z każdej strony dobiega mnie, jednak zgrzytanie, szum, wszystko zlewa się w jeden wielki bełkot.” – pierwszy przecinek raczej zbędny
„[…] powiedz jak ci jest?” – przecinek przed „jak”
„Jestem jak ziema […]” – ziemia*
„Jak brzmią "Cztery pory roku", dla kogoś, kto słyszy wszystko?” – pierwszy przecinek raczej zbędny
„[…] jak dziecko, rozbawione głupią miną.” – zbędny przecinek
„Rozbijam się o zgliszcza porzuconych już dawno marzeń.” – cudne!
„I dla ciebie nie stałoby się nic, a dla mnie wszystko.” – w moim odczuciu idealne zakończenie.
Ech, ta interpunkcja. Ślicznie Ci dziękuję. Co do tamtego zdania, wolę żeby zostało dłuższe. Lubię kótkie, pociachane, ale tu zostawię. Pozdrawiam!
jolka_ka, jasne, Twój tekst, moja jedynie nieśmiała sugestia. :)
Również pozdrawiam!
"Zatrzaśnięte tony, melodie, oddychałyby świeżym powietrzem, zmagazynowe gdzieś w środku umysłu, w końcu znalazłyby drogę na zewnątrz." - "zmagazynowane"
Ponoć w każdym gra muzyka i wielką sztuką i odwagą jest dać jej wolność i wyraz. Tak jakoś mnie naszło.
Podoba mi się, bardzo refleksyjny tekst.
Pozdrawiam serdecznie!
Poprawione. Cieszę się, że wpadasz do mnie ;) Pozdrawiam!
Bardzo pięknie postawiłaś się, podmiot, w sytuacji tęsknoty za czymś co utracił,w tym wypadku słuch, a czego wcześniej, jak większość z nas nie doceniał i być może nawet nie zauważał.
Jak to jest, że doceniamy, kiedy tracimy?
Pięknie.
Maurycy, cóż Ty to odkopałeś ;) Tak to już jest, że człowiek docenia, kiedy straci.. Dziękuję;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania