Gdybym uwierzył w gusła

/Sen - brak logiki i pełna oczywistość/

 

Z oczami w betonie, największe żebra to płachty na masztach, a najgłośniejszy trzepot to motyle skrzydła. Iskrzy, kra na rzekach, wartkich, rozgwieżdżone w słońcu ciało.

 

Odwieszam wzrok, chociaż na chwilę, by założyć się z Tobą. Lub założyć Ciebie.

 

Łuki triumfalne to kawałek pączka, którego nie dojadły przeszłość i historia, bo strach przed cukrzycą. Psuje zęby czasu, aż nie zostaje nic, prócz czarnej godziny.

 

Być może postąpiłem słusznie. Nawet, jeśli tylko o krok. Niewielki ruch biodra, który wytrącił z równowagi elektron na Twoim nosie, teraz przesiaduje w gniazdku, jak pisklę.

 

Masz, pisklaku, kabelek i najedź się do syta. A może te właśnie kable w pokoju, to flaki elektrowni, które ciągną się kilometrami. Żyjemy wewnątrz kosmicznego kolosa. Jedyne, co odróżnia nas od bakterii to skala.

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • administracja tak zamula z dodawaniem moich wierszy, że pojawiają się dopiero na drugim dzień i od razu są na dole listy
  • Aisak godzinę temu
    Do 5 tekstów tak to wygląda.
    Jak wyślesz rano, to jest szansa, że pojawi się tego samego dnia.
  • Ok, dzięki za info
  • ireneo godzinę temu
    Patchwork nonsensów obok logiki. Bakterie nie żyją w izolacji, jak ludzki zarodek, który wobec ich kolonii, jest kurduplem. Ponoć człowiek...
  • ok

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania