Gdybyś była
A gdybyś była dwupakiem piwa,
prosto z browaru, mocno schłodzonym,
to z każdym łyczkiem bym cię podziwiał.
Byłbym twym smakiem nienasycony.
Jak puszkę kciukiem bym cię otwierał,
gdybym woń żądzy znów pragnął poczuć.
I każdy ciebie łyk w siebie wlewał,
aby móc wciąż czuć magię twych uczuć.
A gdybyś winem wytrawnym była,
w butelce z korkiem- drogim- czerwonym,
to każda z tobą, najkrótsza chwila
smakiem by była tym upragnionym.
Jak jakiś kiper bym ciebie sączył
i do ust zbliżał kosztując ciebie.
Słodki twój zapach nozdrza by jątrzył,
czułbym się wówczas lepiej niż w niebie.
A gdybyś była wódki połówką,
lub z pyr zrobionym mocnym bimberkiem,
codziennie piłbym ciebie za zdrówko.
Byłbym twym sługą, twoim ratlerkiem.
Dziś twym wspomnieniem kielich napełnię
i jednym haustem wszystko wypiję.
Podziwiać będę księżyca pełnię
i znów się dzisiaj tobą upiję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania