Bardzo ładny tekst, żadnych komentarzy, a ocen multum.
Ja ze swojej strony dodaję piątaka.
Zastanawiam się tylko, czy jej myśli nie dać od półpauz. Na przykład:
"– Niech ktoś otworzy okno, to dusi – krzyczałam, ale nikt nie reagował."
Pozdrawiam
Z początku myślałem, że chodzi o śmierć Szopena, bo też biedaczek się dusił, ciżba otaczała łóżko szczelnym kręgiem konsumując cenny tlen, nikt nie uchylił okna.
— Czy wciąż boli? — zapytał lekarz.
— Już nie — odrzekł cicho Fryderyk i po tych słowach umarł.
Bał się pochówku żywcem, dlatego poprosił siostrę, żeby mu przyrzekła wyjąć serce zanim ciało złożą w grobie. Cudów nie ma, w cuda wierzymy. A Leszek jest tam gdzie był, zanim się urodził. Inspirujące opowiadanie. 5.
wzruszające. tyle razy widziałem (film) i czytałem, a i tak działa. dobrze złapany kadr i intensywność chwili. nie ośmieliłbym się napisać, że "ciężki oddech niczym huragan wypełniał ciszę" jednak oddech to nie huragan. poza tym gites!
To nie jest opis filmu, ani interpretacja książki, chociaż faktycznie jest Leszek i jest motor, tylko tam oboje przeżyli i pięknie się skończyło, dlatego aż żal że tutaj inaczej, ale życie inne scenariusze pisze.
Dziękuję za komentarz.
laura123 nie mówię o konkretnym filmie, czy książce, tylko o sytuacji, że komuś w ekstremalnej chwili, coś się wydaje (śni?) coś pięknego. a potem rzeczywistość okazuje się zupełnie inna (straszna). pierwszy z brzegu przykład "Blow" (jeśli dobrze tytuł pamiętam)
Komentarze (21)
Bardzo ładny tekst, żadnych komentarzy, a ocen multum.
Ja ze swojej strony dodaję piątaka.
Zastanawiam się tylko, czy jej myśli nie dać od półpauz. Na przykład:
"– Niech ktoś otworzy okno, to dusi – krzyczałam, ale nikt nie reagował."
Pozdrawiam
Dziękuję, Józefie.
Trochę poprawiłam wg Twojej sugestii, wydaje mi się, że istotnie jest lepiej.
Pozdrawiam.
Ujęłaś...
5.
Dzięki, Eka.
Dopiero po miesiącu stanęłam przy mogile. Chyba lepiej bez drugiego,,jego".
Poprawiłam, Grain. Dzięki za spojrzenie.
Ciekawe opowiadanie, brakuje tylko jakiegoś mocniejszego finału. Pozdrawiam 4
Dziękuję, Marku, za przeczytanie i komentarz.
Pozdrawiam.
Takiego jak w Znachorze?
Ja to znam od innej strony. Tej, która wyjechała na skrzyżowaniu. Moja koleżanka.
Tekst dobry, przejmujący. Mocne.
Dziękuję, JamCi.
Z początku myślałem, że chodzi o śmierć Szopena, bo też biedaczek się dusił, ciżba otaczała łóżko szczelnym kręgiem konsumując cenny tlen, nikt nie uchylił okna.
— Czy wciąż boli? — zapytał lekarz.
— Już nie — odrzekł cicho Fryderyk i po tych słowach umarł.
Bał się pochówku żywcem, dlatego poprosił siostrę, żeby mu przyrzekła wyjąć serce zanim ciało złożą w grobie. Cudów nie ma, w cuda wierzymy. A Leszek jest tam gdzie był, zanim się urodził. Inspirujące opowiadanie. 5.
Dziękuję, Narratorze, za przeczytanie i wspomnienie o Szopenie.
Pozdrawiam.
wzruszające. tyle razy widziałem (film) i czytałem, a i tak działa. dobrze złapany kadr i intensywność chwili. nie ośmieliłbym się napisać, że "ciężki oddech niczym huragan wypełniał ciszę" jednak oddech to nie huragan. poza tym gites!
To nie jest opis filmu, ani interpretacja książki, chociaż faktycznie jest Leszek i jest motor, tylko tam oboje przeżyli i pięknie się skończyło, dlatego aż żal że tutaj inaczej, ale życie inne scenariusze pisze.
Dziękuję za komentarz.
laura123 nie mówię o konkretnym filmie, czy książce, tylko o sytuacji, że komuś w ekstremalnej chwili, coś się wydaje (śni?) coś pięknego. a potem rzeczywistość okazuje się zupełnie inna (straszna). pierwszy z brzegu przykład "Blow" (jeśli dobrze tytuł pamiętam)
Skandal a tutaj masz rację, całkowitą.
Podoba się, naprawdę dobry tekst.
Dziękuję, Lotos.
Piękny, poruszający tekst, Lauro. 5
Dziękuję, TseCylia.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania