Gdzie jesteś ?

Jest poniedziałek 21:14, zjadłam całą baterię w swoim telefonie. Marnując kilka godzin na bezsensownym przeglądaniu bzdur, kiepskich memów, śmiesznych ( nieśmieszny ) filmików, wiadomościach, pogodzie.

Dalej trwa wojna, ktoś niefortunnie skomentował olimpijskie zawody w pływaniu i wyleciał z telewizji ( to już drugi ), jakość powietrza podobno dobra, alergicy mogą się trochę pomęczyć. Kot gonił kurę, a dużych rozmiarów kobieta wypadła z ogrodowego basenu.

Wielu powie, że to lenistwo, być może będzie miał rację. Zrobiłam dzisiaj tylko to co musiałam, wstałam zgodnie z zegarkiem, starałam się chodzić na palcach, pracowałam jak zawsze, zjadłam ( bo przecież muszę ), zmusiłam się do wyjścia do sklepu - by jutro też zjeść, by dalej przeżywać.

Siedzę teraz w kącie, jak bym siedziała za karę, odpalam papierosa od papierosa i zerkam na rezultat ładowanej baterii, ponownie nastawie zegarek na godzinę wskazująca dalej noc i będę przeklinać w myślach uciekające mi godziny i minuty snu, które spędzam bezsennie.

Nie lubię tej ciszy, wolę gdy słyszę czyjś oddech, nad którym się skupiam, który liczę ( wdech i wydech ) w rytm którego sama układam swój ( wdech i wydech ).

Nie lubię, gdy przeszkadza mi to, że nie jest mi za ciepło, bo lubię, gdy jest mi za ciepło. Bo obejmuje Cię i chłonę w siebie, choćbym miała płonąć żywcem.

Gdy jest cisza, gdy owiewa mnie chłód z uchylonego nocą okna, moje ciało leży na plecach, z rękami wzdłuż ciała ( moja mama zawsze krzyczała - leżysz kurde jak w trumnie ) , mam zamknięte oczy a szeroko otwarty umysł.

Widzę wtedy siebie, jak skrzata ( zmniejszam się do rozmiarów maskotki ) siedzącego w rogu łóżka, z kolanami pod brodą, rękami trzymającymi przytulone do siebie nogi, mocno, aż bolą kolana, brodą o te kolana opartą. Widzisz to zapewne.

Zerkam niewinnie jak dziecko.

Wiernie jak pies.

W ciszy, skupieniu, nostalgii, strachu.

Oczy mi się błyszczą, choć zaszedł je cień.

Widzę zaścielone idealnie, puste łóżko.

Nie naruszam pościeli, nie chowam się pod kołdrę, nie opieram głowy o poduszkę, siedzę.

Siedzę w kącie i czekam aż je wypełnisz, zmielisz, zagnieciesz, zapachniesz, zaskrzypisz....

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania