Gdzie są

nasze nasze drogi kobierce tkane przez matki wianki płynące nocą na bezludną wyspę faryzeuszy

 

święte słowa wpięte w czarne włosy nieuczesne jak u młodej dziewicy pędzącej na pierwszomajowy pochód

 

maliny i siostry miłosierdzia

 

Myślę że to wszystko płonie w metalowej beczce na działce

uschnięta Róża wiatrów najbardziej

 

Swąd roznosi dawne wierzenia jak bardzo innym

trzeba znów zapłacić

 

podatek od spadków po przodkach

 

Tylko moja kotka nie ma zmartwień może zapomniała

 

jak ulice i leżące sterty desek były

Były i będą istnieć schronienia

 

W których słowa jak klucze gęsi odlatują

 

I to jest piękne

 

ona już wierzy tylko dłoni

która nie robi krzywdy

 

w czarną noc wciąż pakują

wagony pełne

 

nie myśli

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • MAJSTRO OPOWIJSKI pół roku temu
    Przypomina cykl wierszy Bukowskiego "o kotach"
  • Daro1333 pół roku temu
    Rozpłakałem się.
  • Marzena pół roku temu
    Chłopcy dobrze że to nie o Was :)
  • Grain pół roku temu
    Dobry wiersz, KIedyś użyłem frazy tytułu
    Repasaże panieńskich wianków.

    Przeżycia, doświadczenia róznych osób się przenikają.
  • Marzena pół roku temu
    Masz rację. Kiedy napiszemy coś pięknego?
  • Grain pół roku temu
    Marzena zawsze chcemy, nawet o czymś złym, tylko, że wychodzi różnie, Nie zawsze się da uładzić.
  • Where Is My Mind pół roku temu
    "włosy nieuczesne" - nie chodzi o nieuczesane?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania