Gdzie są
nasze nasze drogi kobierce tkane przez matki wianki płynące nocą na bezludną wyspę faryzeuszy
święte słowa wpięte w czarne włosy nieuczesne jak u młodej dziewicy pędzącej na pierwszomajowy pochód
maliny i siostry miłosierdzia
Myślę że to wszystko płonie w metalowej beczce na działce
uschnięta Róża wiatrów najbardziej
Swąd roznosi dawne wierzenia jak bardzo innym
trzeba znów zapłacić
podatek od spadków po przodkach
Tylko moja kotka nie ma zmartwień może zapomniała
jak ulice i leżące sterty desek były
Były i będą istnieć schronienia
W których słowa jak klucze gęsi odlatują
I to jest piękne
ona już wierzy tylko dłoni
która nie robi krzywdy
w czarną noc wciąż pakują
wagony pełne
nie myśli
Komentarze (7)
Repasaże panieńskich wianków.
Przeżycia, doświadczenia róznych osób się przenikają.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania