Gdzie to pole?

Szukałem pracy, kolega mnie namówił i pojechaliśmy do Wisły, gdzie jago krewniacy prowadzą mały ośrodek wypoczynkowy. Była późna jesień, początek sezonu, pracownicy mile widziani. Na początek szefowa kazała mi zmyć obszerny hol.

– Tylko mi brudów czasem do ubikacji nie wylewaj; wychluśnij na pole. – poleciła. Skończyłem robotę i wyszedłem z wiadrem na zewnątrz. Przed obiektem był skwerek z klombami, z boku parking, z drugiej strony magazynki. Obszedłem zabudowania dookoła, pola nie ma.

– Co tak długo marudzisz?! W kuchni jesteś potrzebny! – wołała jedna z kelnerek.

-Nie wiem, gdzie wylać wodę, nigdzie nie ma pola. Zrobiła taki ruch ręką, jakby się chciała popukać w czoło. Wzięła wiadro i wylała wodę tam , gdzie stała.

– U nas albo jesteś pod dachem, albo na polu, rozumiesz?

– Czyli na dworze? – upewniłem się.

– Noo. – potwierdziła i nawet się uśmiechnęła.

 

Historyjki zasłyszane

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Jarema 15.08.2020
    To nawet w Wiśle też mówią pole?
  • Tjeri 16.08.2020
    :)
    "Na pole" mnie bawi, ale już "na dworzu" irytuje. I nie wiem skąd ta nierówność :).
  • Ant 16.08.2020
    U mnie mówią "na dworze"
    Czemu to irytuje?
  • Tjeri 16.08.2020
    Ant "na dworze" jest poprawnie. Irytuje mnie forma "na dworzu". Dlaczego irytuje? Nie wim... Może mi brzmienie nie pasuje...
  • Ant 16.08.2020
    Tjeri A no to każdy błąd językowy fakt może irytować

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania