Gdziebyś nie był
Gdziebyś nie był, znajdę twą duszę,
która kona w blasku świecy,
i otulę twoje lica, które marzną
od tandety, niezrozumienia.
Gdybyś nawet pod biegunem
w śniegu topił swoje żale,
ma dusza dosięgnie twojej
przylgnie do niej, nie opuści.
Słońce drogę mi oświetli,
blask twych oczu poprowadzi
poprzez lasy, puste pola —
twe konanie zamknę w słoiku.
Nawet jeśli nie dostrzeżesz
połączenia naszych granic,
gotowa będę stanąć zawsze,
gdy twa klatka zacznie krwawić
i wylewać czerwień,
która zbędna jest światu.
Jestem.
Komentarze (2)
Fajne takie słowa
Nice.....*****
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania