Gdziebyś nie był

Gdziebyś nie był, znajdę twą duszę,

która kona w blasku świecy,

i otulę twoje lica, które marzną

od tandety, niezrozumienia.

 

Gdybyś nawet pod biegunem

w śniegu topił swoje żale,

ma dusza dosięgnie twojej

przylgnie do niej, nie opuści.

 

Słońce drogę mi oświetli,

blask twych oczu poprowadzi

poprzez lasy, puste pola —

twe konanie zamknę w słoiku.

 

Nawet jeśli nie dostrzeżesz

połączenia naszych granic,

gotowa będę stanąć zawsze,

gdy twa klatka zacznie krwawić

 

i wylewać czerwień,

która zbędna jest światu.

 

Jestem.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania