gdzieś pomiędzy

zaspami śniegu i wzrokiem obcych ludzi. na brzegu chodnika zakwitła róża. przerażona odkryciem nieznanego. gdzieś pomiędzy dotykiem a lekkością liści zachłysnął się na jej widok chłodny poranek.

nie ma takiej możliwości. mówiły inne kwiaty obudzone światłem malowania kolejnego dnia. i powstał obraz.

gdzie w ramce zostały zamknięte ostatnie wersy. cóż mój pierwszy raz. jej pierwszy i ostatni dzwonek. obudził metaliczny dźwięk i pozostał smak.

zakazanej chwili. nie nadepnij nie kradnij okruchów rozsypanych drgań zawieszonych pomiędzy. zaczarowanymi ogrodami. najmniejszych szans

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (15)

  • andrew24 wczoraj o 7:57
    Super
    Pozdrawiam serdecznie
    Miłego dnia 🌻
  • Marzena wczoraj o 8:04
    Wzajemnie 💚
  • TseCylia wczoraj o 12:34
    Marzena, bardzo mi do gustu przypadł ten wiersz. Nie wszystkie Twoje lubię, ale ten wchodzi pod skórę.
  • Marzena wczoraj o 12:45
    Tse dzięki:)
  • Pulinaaa wczoraj o 14:22
    Moze być
  • Marzena wczoraj o 14:24
    Aleś sie wysiła. 🤪
  • Marzena wczoraj o 14:24
    Wysiliła
  • Pulinaaa wczoraj o 14:27
    Czasami się starasz ,ale bardziej irytujesz
  • Marzena wczoraj o 19:18
    Pulinaaa nic się nie staram w trzy sekundy to napisałam
  • hihihi wczoraj o 15:32
    Pomiędzy jest 𝛑.zda i warto ją myć hihihihihihi
  • Marzena wczoraj o 19:16
    Zjadłeś 😂
  • Marzena wczoraj o 19:17
    Sorry zgadłeś
  • Pulinaaa wczoraj o 19:19
    Marzena 🤭😅😅🤣🤣
  • Sokrates wczoraj o 16:01
    Piękny tekst. Kojarzy mi się z piosenką i bajką o "Małym księciu". "W maleńkiej roży kochał się ... ".
  • Marzena 9 godz. temu
    Ostatnio słucham groszki i róże:) dziękuję

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania