gdzieś pomiędzy
zaspami śniegu i wzrokiem obcych ludzi. na brzegu chodnika zakwitła róża. przerażona odkryciem nieznanego. gdzieś pomiędzy dotykiem a lekkością liści zachłysnął się na jej widok chłodny poranek.
nie ma takiej możliwości. mówiły inne kwiaty obudzone światłem malowania kolejnego dnia. i powstał obraz.
gdzie w ramce zostały zamknięte ostatnie wersy. cóż mój pierwszy raz. jej pierwszy i ostatni dzwonek. obudził metaliczny dźwięk i pozostał smak.
zakazanej chwili. nie nadepnij nie kradnij okruchów rozsypanych drgań zawieszonych pomiędzy. zaczarowanymi ogrodami. najmniejszych szans
Komentarze (15)
Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia 🌻
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania