gdzieś pomiędzy

zaspami śniegu i wzrokiem obcych ludzi. na brzegu chodnika zakwitła róża. przerażona odkryciem nieznanego. gdzieś pomiędzy dotykiem a lekkością liści zachłysnął się na jej widok chłodny poranek.

nie ma takiej możliwości. mówiły inne kwiaty obudzone światłem malowania kolejnego dnia. i powstał obraz.

gdzie w ramce zostały zamknięte ostatnie wersy. cóż mój pierwszy raz. jej pierwszy i ostatni dzwonek. obudził metaliczny dźwięk i pozostał smak.

zakazanej chwili. nie nadepnij nie kradnij okruchów rozsypanych drgań zawieszonych pomiędzy. zaczarowanymi ogrodami. najmniejszych szans

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • andrew24 2 miesiące temu
    Super
    Pozdrawiam serdecznie
    Miłego dnia 🌻
  • Marzena 2 miesiące temu
    Wzajemnie 💚
  • TseCylia 2 miesiące temu
    Marzena, bardzo mi do gustu przypadł ten wiersz. Nie wszystkie Twoje lubię, ale ten wchodzi pod skórę.
  • Marzena 2 miesiące temu
    Tse dzięki:)
  • Pulinaaa 2 miesiące temu
    Moze być
  • Marzena 2 miesiące temu
    Aleś sie wysiła. 🤪
  • Marzena 2 miesiące temu
    Wysiliła
  • Pulinaaa 2 miesiące temu
    Czasami się starasz ,ale bardziej irytujesz
  • Marzena 2 miesiące temu
    Pulinaaa nic się nie staram w trzy sekundy to napisałam
  • Marzena 2 miesiące temu
    Zjadłeś 😂
  • Marzena 2 miesiące temu
    Sorry zgadłeś
  • Pulinaaa 2 miesiące temu
    Marzena 🤭😅😅🤣🤣
  • Sokrates 2 miesiące temu
    Piękny tekst. Kojarzy mi się z piosenką i bajką o "Małym księciu". "W maleńkiej roży kochał się ... ".
  • Marzena 2 miesiące temu
    Ostatnio słucham groszki i róże:) dziękuję

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania