gdzieś pomiędzy

zaspami śniegu i wzrokiem obcych ludzi. na brzegu chodnika zakwitła róża. przerażona odkryciem nieznanego. gdzieś pomiędzy dotykiem a lekkością liści zachłysnął się na jej widok chłodny poranek.

nie ma takiej możliwości. mówiły inne kwiaty obudzone światłem malowania kolejnego dnia. i powstał obraz.

gdzie w ramce zostały zamknięte ostatnie wersy. cóż mój pierwszy raz. jej pierwszy i ostatni dzwonek. obudził metaliczny dźwięk i pozostał smak.

zakazanej chwili. nie nadepnij nie kradnij okruchów rozsypanych drgań zawieszonych pomiędzy. zaczarowanymi ogrodami. najmniejszych szans

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • andrew24 5 miesięcy temu

    Super
    Pozdrawiam serdecznie
    Miłego dnia 🌻

  • Marzena 5 miesięcy temu

    Wzajemnie 💚

  • TseCylia 5 miesięcy temu

    Marzena, bardzo mi do gustu przypadł ten wiersz. Nie wszystkie Twoje lubię, ale ten wchodzi pod skórę.

  • Marzena 5 miesięcy temu

    Tse dzięki:)

  • Pulinaaa 5 miesięcy temu

    Moze być

  • Marzena 5 miesięcy temu

    Aleś sie wysiła. 🤪

  • Marzena 5 miesięcy temu

    Wysiliła

  • Pulinaaa 5 miesięcy temu

    Czasami się starasz ,ale bardziej irytujesz

  • Marzena 5 miesięcy temu

    Pulinaaa nic się nie staram w trzy sekundy to napisałam

  • Marzena 5 miesięcy temu

    Zjadłeś 😂

  • Marzena 5 miesięcy temu

    Sorry zgadłeś

  • Pulinaaa 5 miesięcy temu

    Marzena 🤭😅😅🤣🤣

  • Sokrates 5 miesięcy temu

    Piękny tekst. Kojarzy mi się z piosenką i bajką o "Małym księciu". "W maleńkiej roży kochał się ... ".

  • Marzena 5 miesięcy temu

    Ostatnio słucham groszki i róże:) dziękuję

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania