Gdzieś za drzwiami

Gdzieś za drzwiami do przeszłości

slajdy zdarzeń czarno białe

pęki myśli rozczochranych

których nigdy nie rozdałem

tyle twarzy dobrze znanych

krew jak potok w żyłach rwąca

i te zdania wpół przerwane

bez początków i bez końca

noce które rozpalały

do białości o poranku

pocałunków niedojrzałych

świeżym kiściem w wina dzbanku

tunel marzeń kolorowych

coś na jawie wciąż się śniło

i uczucie to jedyne

którym była pierwsza miłość

Chociaż życie wnet przyniosło

ciężar który trudno zrzucić

ale kiedy nikt nie patrzy

lubię sobie tam powrócić

Następne częściGdzieś za drzwiami

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates 3 mies. temu

    Pięknie ten powrót do wspomnień ujęty w wierszu. 5

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania