Gift and destiny.Rozdział 1 cz.3
I zaczęliśmy uciekać. Biegliśmy tak przez parę godzin po ciemnym lesie. Nadszedł ranek słońce wstało.
Zatrzymaliśmy się, ponieważ niemieliśmy siły biec.
- Gadaj, co tu się dzieje – Powiedział Grzegorz.
- Moja matka i babka zostały spalone na stosie – W zasadzie ja też, ale przeżyłam to dzięki tej bransoletce – Chwila skąd masz taką samą bransoletkę?- Moja bransoletka jest jedyna i niepowtarzalna nic nie rozumiem – Powiedziała Nieznajoma.
- Ale ja chyba rozumiem ale nie mogę w to uwierzyć – powiedział Grzegorz.
Opowiedziałem nieznajomej dziewczynie o opowieści mojej babci, która zresztą jest rodziną legendą, o której mało, kto wie oraz to skąd mam swoja bransoletkę.
- Czyli to wszystko dzieję się w twojej głowię dzięki tej bransoletce – Ta prawdziwa legenda tak cie zafascynowała tak że stworzyłeś świat w swojej głowie połączony z tą legendą - Powiedziała nieznajoma.
Ja nie wybierałem ani nie tworzyłem żadnego świata po prostu położyłem się spać a potem obudziłem się w tym lesie – Powiedział Grzegorz.
- Czyli musiał być jakiś powód, że ta prawdziwa twoja bransoleta stworzyła ten świat w twojej głowie, – Ale jaki? - Powiedziała nieznajoma.
- Poczekaj to znaczy, że jesteśmy rodziną – A tak wogóle to jak się nazywasz? – Zapytał Grzegorz.
- Rebecca –Odpowiedziała.
- A ja się nazywam się Grzegorz – Powiedział.
- To dziwne, ale wyczuwam w tobie wielkie pokłady magii, ale to nie możliwe –Jesteś mężczyznom a mama mówiła mi, że dar magii moją tylko kobiety od niepamiętnych czasów - Powiedziała Rebecca.
Komentarze (2)
Całkiem fajne :3 dodałabym więcej opisu miejsca w jakim są itp np: ,,w tle było słychać,, ,,obok był stary budynek,, to pozwala wyobrazić sobie , uzmysłowić i wczuć się w opowiadanie -ale to moje zdanie :')
Dialogi, jak dla mnie nie są zbyt naturalnie prowadzone.Sorry, ale rozmawiają trochę, jak dzieci w podstawówce.(Nie, żebym coś do nich miała.)Przydaoby się też więcej opisów jak wspomniał/a Mondi .W niektórych miejscach brakuje przecinków.Cały czas tylko "powiedziała". Nie lepiej byłoby dać czasem...Np.: Warknął, nadąsała się,zaoponował, stwierdził, nie mógł tego zrozumieć,( niebieskooki), mówił, jakby sam do siebie, x zręcznie zmienił temat, zaczęła ostrożnie, albo skłamał?a.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania