Głębia światła
Moje myśli dryfują na wietrze – czy nadszedł ranek? Czy jeszcze nie śpię? Mój umysł nie zna spokoju; wciąż go dręczę i nawet za niego nie ręczę. Lampka stoi taka posępna, nikt już o niej nie pamięta. Czy się wypaliła? Nie, zauważyłabym zmianę. A może coś pękło? Nie, tylko słabe jednostki się psują. Czyżby odmówiła pracy sama? Ale to przecież tylko pozory jej prawdziwej pracy. Może nie jest wystarczająco silna, by utrzymać blask przez cały czas? Ale kto by się przejął jej losem, zwykłej lampki o pięknym wnętrzu gdy pośród niej świeci cała zgraja innych światełek.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania