Glina

tamtego lata

niebo kruszyło chmury

gradem

 

potoki wzbierały

zagarniając coraz więcej

 

między słowami

przemycaliśmy ciszę

izolując małe krople

potu

 

przemoczeni

szukaliśmy kamieni

karmiąc chlebem kaczki

 

na drzewach huśtał się wiatr

a w butach chlupotał żal

że nadchodzi jesień

 

pod paznokciami też mokro

błoto zmieszane z deszczem

i dziecięcą śliną

 

tak mokre jak ciężka glina

za rok

kiedy cię pochowano

 

a deszcz padał dalej

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • il cuore 3 mies. temu

    Emocjonalne, ale przecież miałaś możliwość: nop. w hinduizmie nazbierać opału i razem 🐸🚀

  • Bernadetta12345 3 mies. temu

    Cześć😉akurat z hinduizmem mi nie po drodze😋

  • il cuore 3 mies. temu

    Kaczkami wporzo ale są awanturne jak wróble 🐫🍓

  • Bernadetta12345 3 mies. temu

    il cuore zwłaszcza karmione chlebem😉przyznaje, popełniało die ten błąd …

  • Sokrates 3 mies. temu

    Wyraziście oddany nastrój jesiennej aury i żałoby.

  • Bernadetta12345 3 mies. temu

    Witaj😉tak, dobrze odczytałeś intencje😊dziekuje

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania