Glina
tamtego lata
niebo kruszyło chmury
gradem
potoki wzbierały
zagarniając coraz więcej
między słowami
przemycaliśmy ciszę
izolując małe krople
potu
przemoczeni
szukaliśmy kamieni
karmiąc chlebem kaczki
na drzewach huśtał się wiatr
a w butach chlupotał żal
że nadchodzi jesień
pod paznokciami też mokro
błoto zmieszane z deszczem
i dziecięcą śliną
tak mokre jak ciężka glina
za rok
kiedy cię pochowano
a deszcz padał dalej
Komentarze (6)
Emocjonalne, ale przecież miałaś możliwość: nop. w hinduizmie nazbierać opału i razem 🐸🚀
Cześć😉akurat z hinduizmem mi nie po drodze😋
Kaczkami wporzo ale są awanturne jak wróble 🐫🍓
il cuore zwłaszcza karmione chlebem😉przyznaje, popełniało die ten błąd …
Wyraziście oddany nastrój jesiennej aury i żałoby.
Witaj😉tak, dobrze odczytałeś intencje😊dziekuje
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania