gloria victis
mamo
gdzie jesteś
czy ukoisz moje rany
jak za dziecięcych lat
gdzieś z dala nie wiem gdzie
pośród spalonej ziemi
wzrokiem wędruję po niebie
osmolonym przez stalowe ptaki
metr nad głową
powietrze rozrywają ołowiane liście
czerwienią plamiące mundury
mamo
gdzie jesteś
leżę tutaj w rowie
porozrywany przez kule i bagnety
Komentarze (9)
Dawid chyba za dużo czytasz Baczyńskiego.
Niestety nie :)
To taki świat ala Falout totalna zagłada. Smutny i tragiczny do bólu. Mi sie podoba , choć pisze jak czuje, a nie wg. wytycznych jak powinien wyglądać wiersz. 5 + za smutny obraz ż.łnierza ginącego...
Zastanawiałem się czy go publikować. Teraz widze, ze nie wyszedł tak jak chciałem, ale też nie jest to aż tak wielki gniot.
Coś innego niż zawsze.
Na plus oczywiście
Tina12 Tak teraz będzie częściej :)
Fakt, że Baczyńskim tu czuć, ale...
"metr nad głową
powietrze rozrywają ołowiane liście" - bardzo mu siadło. Usunąć te matczyne nawoływania i wokół tego ciąć, a będzie bajka.
I tak jest spox.
W moim zamyśle matczyne nawoływanie miało pokazać rozpacz i okrucieństwo.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania