Głos twórczy

Głos był zniekształcony, jakbym wetknął w kratkę piersiową rurę, myśląc, że stworzyłem urządzenie kanalizacyjne. Dźwięk wychodził zbyt ponury lub zbyt łasy pochwały, nigdy szczery, bo zdawał się trzymać ustalonej narracji. Dlatego wyobrażeniu odebrałem moc twórczą, chociaż było mi sytym doświadczeniem. Zebrałem w oka mgnieniu dziesiątek myśli, czulej mówiąc do siebie, przebierałem się za psa lub kota, wilka albo szakala. Próbowałem być jak ptactwo, zdzierać owocom skórkę, chwytać owady. Próbowałem nie istnieć, rozłożyć na słońcu psychikę jak truchło, czy stare jabłko. Zostało mi widzieć, ale nie patrzę przed siebie, nawet pod nogi, właściwie nie wiem, czy cokolwiek widzę, skoro nic już nie ma swojej nazwy.

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • ENUMA ELISH 2 mies. temu

    A może nie należy się przebierać, lecz stworzyć własną menażerię na własny rachunek? Liczy się tylko kierunek?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania