Główni Bohaterowie Dobrze Znani
Historia prawdziwa, możecie o mnie mówić, co chcecie. #yolo
Pierwsza rzecz, najtrudniejsza do powiedzenia:
Byłam zakochana w Sludzelegionu.
Tak, dobrze czytacie. W naszym Sakalu, Sakalusiu, czy tam jak go kto nazywa.
Byłam tak absurdalnie, głupio zakochana.
A potem wiecie, to zakochanie kiedyś odeszło... Ale kiedyś przyszedł żart z jego strony. Nie będę go opisywać, bo to temat na inne opowiadanie. Dowiedziałam się o tym żarcie, gdyż dotyczył on mojej osoby. Był... niecodzienny. Jednak to późniejsze słowa sprawiły, że narobiłam wielkiego gówna.
Rozpłakałam się, czułam się zraniona. Poleciałam z żalem do moich najlepszych fąfelek (Ichigo-chan, Haruu i Shiroi). Oczywiście komentarze popierające moją stronę... Ale nie Shiro. O Boże, co to było.
Zrobiła gnojówkę Sakalowi.
Hardcorową. Nie będę pisać tego, co ona. Ale było to okropne. Bo to była moja wina. I wtedy dostałam taką wiadomość:
"Maja, kochałaś mnie?"
o kurwa
Przyznałam się. I się pogadało. I cóź... Zgoda wróciła.
Pierwszy raz płakałam przez chłopaka. Nikomu innemu się nie chciało :P
Dzięki :D
Komentarze (27)
łomatko...
Wiem
Cóż, ja tylko powiem, że przeczytałem, bo nawet jeśli masz jeszcze jakieś pytania to lepiej zadać je na Facebooku. Jeszcze raz przepraszam, gdybym tylko o tym wiedział, to ten żart nigdy nie miałby miejsca. To po nim również.
Kurczę, nawet nie wiem, jak to ocenić... Chyba jest zbyt prywatne. Pozdro dla wszystkich, trzymajcie się ciepło.
Maju, nie wiem ile masz lat, ale wnioskuję, że jesteś bardzo młodziutka.
Jak to się mówi? Pierwsze koty za płoty, musisz się do tego przyzwyczaić. Na przestrzeni lat wylejesz nie morze a ocean łez.
Jak masz miękkie serce, to dupy nie możesz mieć szklanej.
Czternastka mi stuknie w styczniu, młodo? Ja z reguły jestem twarda, a przynajmniej staram się być...
Majeczuunia bardzo młodo. Wybacz, że to powiem, ale według mnie to nie miłość a wyłącznie zauroczenie. Co znaczy miłość poznasz dopiero, gdy dorośniesz. Teraz masz czas na flirty ;-) nie martw się niepowodzeniami, bo będzie ich jeszcze mnóstwo. Też sądziłam, że jestem twarda, dopóki mnie mój chłopak nie rzucił. Twarda, to ja jestem teraz, bo nie poddaję się, walczę o swoje i nie pozwalam się zastraszać byłemu.
Maju, do miłości trzeba dojrzeć ;-) dorosnąć :-) możesz oczywiście już teraz być nadzwyczaj uczuciowa, ale prawdziwa miłość nie przychodzi raczej w wieku 14 lat.
elenawest Mówię, że to była miłość wielka? Zakochanie po prostu. A z moimi przeżyciami nie można być miękkim. Kiedy się fruwało po Irlandiach, Luksemburgach i innych krajach, zmieniając co chwila dom i szkołę, to raczej jest się twardszym, niż przeciętny wieśniak :)
Majeczuunia wiesz, no sorki tak wywnioskowałam z twojego tekstu, nic wiecej.
elenawest Spoko :)
Kto się czubi, ten się lubi - takie stare powiedzenie przyszło mi do głowy :)
Pozdrawiam Was oboje gorąco :)*
Słyszę je na codzień XD
Majunia.. Ja swojego pierwszego faceta poznałam jak mialam piętnaście lat, byłam z nim dwa lata i dzisiaj wiem, że ten związek był moim największym błedem. Czternaście lat, to nie czas na zakochiwanie się. Poczekaj pójdziesz do liceum czy technikum i jak cofniesz się pamięcią wstecz to sama przyznasz nam rację.
Być może tak będzie, jednak ja się postaram, żeby tak się nie stało. W najmniejszym stopniu nie zgadzam się, że czternaście lat to nie jest czas na miłostki. Zakochać może się każdy i zawsze, bo czymże byłoby życie bez miłości, nawet takiej durnej? Dodajmy, że ja do technikum czy liceum w życiu nie pójdę.
No i tak, jestem typową zbuntowaną gimnazjalistką, która racji przyznawać nie lubi, a więc i tego spróbuję uniknąć :)
tak dużo się działo na opowi, gdy mnie nie było? Majeczuuniu witam cię w domu, po raz drugi, choć jak widzisz tutaj są zauroczenia, nieporozumienia, krzyki, płacze, śmiechy, jednak zawsze otwarte drzwi nie? :)
Miłość, zauroczenie, zakochanie, flirtowanie czy to ważne? Dopiero pod koniec życia zrozumiemy co z czego było czym :)
Aż mam ochotę po dwóch przeczytanych tekstach od ciebie po prostu cię przytulić, tak po prostu ;(
Widzę, że bardzo osobisty tekst :x Nie wiem, jak powinnam go skomentować. Przepraszam :c
Po głębszym wczytaniu się w ten tekst mogę śmiało stwierdzić, że to nie jest ani miłość, ani zakochanie się a jedynie zauroczenie.
Co to jest zauroczenie to niech sobie Majeczka poczyta, skoro taka jest mądra i pozjadała wszystkie rozumy bo ma czternascie lat.
oj no to pojechałaś ;)
Oczywiście. Trzeba korzystać z życia, nieprawdaż? Niechaj to będzie zakochanie, miłość, czy zauroczenie, Bóg wie! Po co uganiać się za jednym, kiedy można jeszcze niewinnie być zakochanym nawet w nauczycielu od matmy? XD
Majeczuunia ja nawet nie będę komentować twoich poglądów:/
Ja swoich też nie, bo są głupie ;P
Zdaję sobie z tego sprawę, ale już mnie zdenerwowała. Ja jestem miła do czasu.
wiem :) i bardzo cię za to lubię ;)
Trochę nadrabiam zaległości. Wpadłem, przeczytałem, dałem 2. Tak tylko informuję, bo komentarz przy ocenie to dobra praktyka. Rozpisywać się jednak nie zamierzam, bo byłoby to poniżej poziomu.
lel :D
no niesamowite... Naprawdę coś takiego opublikowałaś? rany...
Cześć, Maja Kwaśny :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania