Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

GŁUPOTA DZIECI Z SIECI. (opowiadanie mystery/o duchach)

GŁUPOTA DZIECI Z SIECI.

(opowiadanie mystery/o duchach)

 

Wiele osób, brnie kliknięciami w czeluść Internetu... zwyczajnie: popełniając okrutne morderstwo, zarówno czasu, jak i należnego im, w ten sposób, życia. Motywuje ich ku temu, że " można tam znaleźć wszystko ". Oczywiście. Jednak:.. czy znalezienie empiryzacji fabuły Grozy, na łamach " Cybernatural ", " Unfrended ": można nazwać czymkolwiek innym, od przeciętnych tendencji samobójczych?.. Może to dziwne, ale zadziwiająco wielu z nich... postanawia się przekonać.

 

Moja Kumpela, jak zwykle: zajadle wertując mielącą psychikę paranormalność codziennej egzystencji, natrafiła na wzmiankę o " Catalinie ". Owszem: ja także miałem tak głupio zdziwiony wyraz twarzy, jak Ty: gdy się o tym dowiedziałem. Nie mniej jednak: to Hiszpański " rytuał ", zatem... przekład merytoryczny translatorem i gotowe. Praktycznie: całokształt możliwości mistycznych dokonań, był dostępny kolejnymi dotknięciami matrycy telefonu, jakby w ten sposób: wskazywała duszą kierunek. Noo... tak. Swoją Duszą, nie im wszystkim. Zatem... jako Mroczna Osobowość: nie mogła przecież nie posiadać upiornej, porcelanowej laleczki... ubranej w prostą, szytą na miarę, garderobę żałobną, w wiktoriańskim stylu kroju. Niniejszą: posadziła na krześle, pod którym zapaliła trzy świece: dokładnie, jak na uprzednio obejrzanym, tworze poklatkowej iluzji, rzekomo potwierdzającym, że stałe powtarzanie owej inkantacji spowoduje, iż sama lalka... odwróci głowę. Cóż... po kwadransie, zwyczajnie jej to zbrzydło, wpatrzonej w malowaną na porcelanowym obliczu twarz, nie wzruszoną, niczym drzwi stodoły, smagane rześkim powiewem letniego poranka. Postanowiła zatem skorzystać z toalety, po czym... sama nie wiedziała. Sprawdzić, czy poprawnie ujęła samą inkantację?.. czy poprawnie ją wymawia?.. sama neurotyczna potrzeba sikania, skłoniła ją do momentu przemyśleń, gdy pozostawiając milczącą lalkę siedzącą niewzruszenie na krześle, w blasku płonących pod nią świec: wyszła z pokoju. Wracając natomiast: wybiegła z niego krzycząc, jakby coś wypruwając jej wnętrzności, poskąpiło uprzednio, ku temu znieczulenia... jak słyszałem: lalka zamiast na krześle, leżała na podłodze: z jedną rączką wyciągniętą w stronę drzwi: spoglądając pod jej łóżko, leżącym na klepkach podłogi, malowanym w porcelanie licem... co więcej: z trzech świec, płonęła jedna. Zobacz: trzy zapalone świece w trójkącie. Dwie po bokach: dosłownie same zgasły, niczym zdmuchnięte przyjściem czegoś... nieproszonego. O dziwo: przy płonącej świecy, owa lalka spadła: nie gasząc jej tym... co spowodowało, że owej nocy: Moja Kumpela, jako przykładnie Dumna, Młoda Mama... postanowiła spać w jednym łóżku z własną Córką: zupełnie, jakby obie były małymi dziewczynkami, jednak: tylko jedna z Nich była śmiertelnie przerażona... tym, co mogła zaprosić w otaczającą ją ciemność...

 

O kolejnym przypadku, co dziwi: nie było głośno. W takim stopniu, iż trafiłem na niego zupełnie przypadkiem, z powodu spontanicznie lawirującego toku czysto wirtualnej konwersacji. Mianowicie: Osoba ta, napisała, iż... po obejrzeniu filmu pt. " Dama Pikowa ": podczas kameralnej imprezy z kumpelami: postanowiły ją wywołać " jak w filmie "... Oszczędzę metafor, aby napisać, że... z wyjątkiem przerażającego momentu skupienia: nie wywarło to jakiegokolwiek efektu, a przynajmniej: wówczas tak myślały. Cóż... umyły lustro, uprzątnęły świece, aby impreza, w dziwny sposób, chyliła się ku końcowi, ponieważ... jak czytałem: " wszyscy zaczęli siedzieć jak na stypie... i nikt nie wiedział czemu... ".. każda z nich czuła, jakby, dosłownie: została pozbawiona uczuć, emocji... więc: no nic, czas wracać do domu. Jak okazało się następnego dnia: na cztery laski: jedną goniono, z pewnością " nie po to, aby spotkało ją cokolwiek szczęśliwego ": tak to ujmijmy... jedna: o mało nie weszła na przejściu dla pieszych pod samochód, którego uprzednio nie zauważyła, przechodząc przez ulice... kolejna, czekając na ostatni autobus: widziała tylko dwa koty, gryzące się z miałkliwym jazgotem... do czasu, gdy jeden z nich, dosłownie: " zaczął rozszarpywać drugiego, jak wściekły rottweiler... nie drapać i gryźć, tylko bardziej, jakby... chciał go rozerwać na strzępy, swoimi ostrymi ząbkami ".. Tamta Osoba, z którą wówczas pisałem: całą noc spała przy zapalonym świetle, ponieważ: za każdym razem, gdy je zgasiła chcąc zasnąć, czuła iż " ktoś nad nią stoi: tak naprawdę... a ponadto: z pewnością chce zrobić jej coś złego... ".. Tak, wiem: typowy symptom " dostąpienia objawienia dobyciem dłonią kromki... z wizerunkiem Jezusa ".. przy czym jednocześnie: u kilku osób, tego samego wieczoru, które łączy jedno wydarzenie?.. Nie wiem, jak Ciebie, mnie jednak: nawet zwane " przejawem zbiorowej histerii ".. zasadniczo: dość przeraża...

 

Jak czytasz powyżej: czy Internet, to tak naprawdę: tylko i wyłącznie iluzja?..

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania