Hipokryta, no ja Ciebie z tej strony nie znałam... jak wyjdę z szoku, to pewnie będę się śmiała... a teraz jedyne, co mogę napisać to, że śmiały ten tekst...
Mam nadzieję, że ta nieznana strona, nie jest aż taka najgorsza. Dziękuję za przeczytanie i zapraszam do obszerniejszego skomentowania - wiesz, że jak wielokrotnie wspominałem z Twoim zdaniem bardzo się liczę, nawet jeśli często się z nim nie zgadzam :)
Podoba mi się dystans, może stać go na to tylko tych, którzy już osiągnęli wszystko i nie muszą się liczyć z opinią innych. Facet ma lekceważący stosunek do wszystkiego, szczególnie do siebie, a może to poczucie własnej wartości... i nie mam na myśli, że stary człowiek i może. To wbrew pozorom nie jest tekst o bzykaniu...
Cieszę się, że nie przekroczyłem tej cienkiej linii, za którą się pojawia niesmak. Czasem ją świadomie przekraczam, ale teraz zależało mi, że pozostać jednak po tej stronie boiska.
FANTASTICZNE! więcej takich tekstów! poezja poezją ale ja jestem prosty chłop i wolę trochę soczystego życia od mglistych metafor. fajnie pokazane relacje "nad - pod" starość może mieć władzę nad młodością i często tak jest. w sensie społecznym również (to młodzi giną na wojnach wysyłani tam przez starych) BARDZO mi się podobało. LEKKIE PIÓRO
Dziękuję bardzo za opinię - jednak raczej traktuję Opowi jako miejsce, w którym testuję swoje nieszczęsne próby poetyckie - w końcu prozę może pisać każdy, nie jest to nic trudnego - natomiast wierszydła to coś zupełnie odmiennego - zawsze powstają w bólu i nawet jeśli pomysł powstaje w 5 minut, to potem dokuwanie poszczególnych wyrazów trwa czasami tygodniami - i wtedy czuję, że robię coś konkretnego, że obracam w rękach każdą grudkę słowa, dmucham, chucham, przestawiam, usuwam, usuwam, usuwam - praca nad wierszem, to rzeczywiście praca - a napisanie takiego Gniotu jak powyżej... no cóż... chyba nie będzie zaskoczeniem, że powstał on w 20 minut.
Zapomniałem dodać, że bardzo mi się spodobał Twój sposób interpretacji utworu (to nie znaczy, że nie spodobały się mi inne) - jak widać, nawet gdy nie ma metafor, można interpretować różnorako, na wielu warstwach, z wielu punktów widzenia - nawet coś tak prostego jak ten Gniot.
Hypokryta "w końcu prozę może pisać każdy, nie jest to nic trudnego" - nie zgadzam się z tym twierdzeniem- chyba jest na odwrót. Nabokov, Hemingway, Lem, Stasiuk... bez jaj - każdy tak potrafi? no bez jaj
sensol Walnąłeś z grubej rury, uderzyłeś w wysoki poziom, ale ten poziom regularnie i coraz szybciej się obniża. Świat traci swych wielkich... Nabokov, Hemingway, Lem - nie żyją. A i ja ostatnio nie mam się najlepiej.
sensol widocznie ilu ludzi tyle podejść - choć ja też potrafię wiersz napisać w pięć minut, to potem potrafię go poprawiać przez miesiąc - idea powstaje w myśli, coś co chcę przekazać, a potem się okazuje zawsze, że wychodzi z tego słów za dużo i nie takie ostre, jakbym chciał - więc ucinam, przycinam, ugniatam. Prozę też mi się tak zdarza, ale to w dłuższej formie - ten Gniot wrzuciłem praktycznie tak jak był, z drobnymi korektami po jednokrotnym przeczytaniu - wiersza nigdy bym w ten sposób tu nie dodał, bo nim go tu wrzucę z reguły jest już wersją numer 69.
Na interpunkcji się zupełnie nie znam (dlatego właśnie piszę moje wierszydła bez znaków interpunkcyjnych i wielkich / małych liter). Co prawda, to tylko proza, ale dziękuję za uskrzydlającą opinię.
kalaallisut chyba jestem misiem o zbyt małym rozumku, nie wiem jak tu się w opowi przesyła sobie jakieś informacje czy pisze w profilu czy coś, żadnego kontaktu do Ciebie nie znalazłem, napisałem na entropię ale nic... więc czuję się trochę jakby... zagubiony?
Ojejku. Nie spodziewałam się takiego opowiadania. Kliknełam zachęcona tytułem, gdyż to słowo ostatnio często się tutaj pojawia. No to był gniot. Nie wiem jak to ująć. Poprostu powiem.
Nawet mi się podobało w sensie, że nawet mi! Gdyz zbyt często takiej literatury nie czytam. Wogóle!
Pozdrox :)
Wpadłaś w pułapkę mego podstępnie wabiącego tytułu... mam nadzieję, że niczego wpadając sobie nie połamałaś, bo się cieszę, że wpadłaś. Szczególnie, że takiej literatury nie czytujesz :)
:)))
Pozwól, że wrócę do wymiany zdań u mnie. No tak, banał (a jaki to wiemy:) może być skopany, wyśmiany, przegrany na całej linii.
Ale to wymaga silnej osobowości, pewności siebie, sukcesów przede wszystkim. Tu nimi są blaski pisarskiej sławy i miłość kobiety.
Swoją drogą... ;)
Bardzo dobre, w każdym zwrocie akcji - zaskakujące rozwiązania. Ten pocałunek satyra... ożesz! Zdębiałam.
Dialogi - (wzdycham z zazdrością) skrzą się.
I jeszcze to poczucie prawdopodobieństwa fikcji.
Świetne, nasycone rozmową opko, a to rzadkość, bo dialogów się boimy, tzn. nie wszyscy;)
5 - jak najbardziej zasłużone.
A mnie sie podoba wyrazistosc i charakternosc postaci. Jest w nich moc i nietuzinkowość, Beata i Kaspian to swietnie rozpisane postacie. Za to spojrzenie Kaspiana na Brunona, ironiczne i z perspektywy tych wszystkich dzielących ich wad, z tym jakze zgrabnie przemyconym podkreśleniem brunonowatej jeszcze "dzieciakowatosci", tych jego rozpaczliwych prob, zeby sytuacja i koszulka jakos wygladaly. I Kaspian, stary chochlik rozwalajacy to wszystko dla zabawy moze tylko, piekielnie przy tym inteligentny i chyba - smieszy go juz to wszystko, totez podprowadza pod granice kazda sytuacje. Sa dialogi perełki. O herbacie, ze chce pojebaną.
Zreszta..tu erudycja Kaspiana robi całą robotę.
Prozę pisz, prozę pisz. Tak naturalnie Ci to wychodzi.
Podobalo mi sie bardzo.
Komentarze (33)
Hipokryta, no ja Ciebie z tej strony nie znałam... jak wyjdę z szoku, to pewnie będę się śmiała... a teraz jedyne, co mogę napisać to, że śmiały ten tekst...
Mam nadzieję, że ta nieznana strona, nie jest aż taka najgorsza. Dziękuję za przeczytanie i zapraszam do obszerniejszego skomentowania - wiesz, że jak wielokrotnie wspominałem z Twoim zdaniem bardzo się liczę, nawet jeśli często się z nim nie zgadzam :)
Hypokryta to może trochę później, bo jestem w biegu, a nie chcę po łebkach.
Podoba mi się dystans, może stać go na to tylko tych, którzy już osiągnęli wszystko i nie muszą się liczyć z opinią innych. Facet ma lekceważący stosunek do wszystkiego, szczególnie do siebie, a może to poczucie własnej wartości... i nie mam na myśli, że stary człowiek i może. To wbrew pozorom nie jest tekst o bzykaniu...
Pozdrawiam.
Po całości... I mimo tego że jak to ujęła betti - jest śmiały - to mimo wszystko dość smaczny i kąśliwy :)
Cieszę się, że nie przekroczyłem tej cienkiej linii, za którą się pojawia niesmak. Czasem ją świadomie przekraczam, ale teraz zależało mi, że pozostać jednak po tej stronie boiska.
FANTASTICZNE! więcej takich tekstów! poezja poezją ale ja jestem prosty chłop i wolę trochę soczystego życia od mglistych metafor. fajnie pokazane relacje "nad - pod" starość może mieć władzę nad młodością i często tak jest. w sensie społecznym również (to młodzi giną na wojnach wysyłani tam przez starych) BARDZO mi się podobało. LEKKIE PIÓRO
Dziękuję bardzo za opinię - jednak raczej traktuję Opowi jako miejsce, w którym testuję swoje nieszczęsne próby poetyckie - w końcu prozę może pisać każdy, nie jest to nic trudnego - natomiast wierszydła to coś zupełnie odmiennego - zawsze powstają w bólu i nawet jeśli pomysł powstaje w 5 minut, to potem dokuwanie poszczególnych wyrazów trwa czasami tygodniami - i wtedy czuję, że robię coś konkretnego, że obracam w rękach każdą grudkę słowa, dmucham, chucham, przestawiam, usuwam, usuwam, usuwam - praca nad wierszem, to rzeczywiście praca - a napisanie takiego Gniotu jak powyżej... no cóż... chyba nie będzie zaskoczeniem, że powstał on w 20 minut.
Zapomniałem dodać, że bardzo mi się spodobał Twój sposób interpretacji utworu (to nie znaczy, że nie spodobały się mi inne) - jak widać, nawet gdy nie ma metafor, można interpretować różnorako, na wielu warstwach, z wielu punktów widzenia - nawet coś tak prostego jak ten Gniot.
Hypokryta "w końcu prozę może pisać każdy, nie jest to nic trudnego" - nie zgadzam się z tym twierdzeniem- chyba jest na odwrót. Nabokov, Hemingway, Lem, Stasiuk... bez jaj - każdy tak potrafi? no bez jaj
sensol Walnąłeś z grubej rury, uderzyłeś w wysoki poziom, ale ten poziom regularnie i coraz szybciej się obniża. Świat traci swych wielkich... Nabokov, Hemingway, Lem - nie żyją. A i ja ostatnio nie mam się najlepiej.
Hypokryta tak czy siak u mnie jest na odwrót. wiersz napisać dla mnie - nic trudnego. pięc minut i gotowe. trudniej z prozą.
sensol widocznie ilu ludzi tyle podejść - choć ja też potrafię wiersz napisać w pięć minut, to potem potrafię go poprawiać przez miesiąc - idea powstaje w myśli, coś co chcę przekazać, a potem się okazuje zawsze, że wychodzi z tego słów za dużo i nie takie ostre, jakbym chciał - więc ucinam, przycinam, ugniatam. Prozę też mi się tak zdarza, ale to w dłuższej formie - ten Gniot wrzuciłem praktycznie tak jak był, z drobnymi korektami po jednokrotnym przeczytaniu - wiersza nigdy bym w ten sposób tu nie dodał, bo nim go tu wrzucę z reguły jest już wersją numer 69.
Świetna dynamika. Bardzo naturalne dialogi. w dwóćh, trzech miejscach jakiś przecinek by się przydał, ale nie rzutuje to na całość. Bardzo dobry utwór
Na interpunkcji się zupełnie nie znam (dlatego właśnie piszę moje wierszydła bez znaków interpunkcyjnych i wielkich / małych liter). Co prawda, to tylko proza, ale dziękuję za uskrzydlającą opinię.
Pięć nawet mi się podoba
"Nawet mi" w sensie, że nawet Tobie, czy w sensie "nawet się podoba", czyli tak "nawet-nawet", trochę tylko?
Hypokryta
Oj podoba mi się
I co ja mam Tobie na to odpisać? No co? Byś był zadowolony... cały Ty, pozdrawiam
Niestety znasz mnie aż za dobrze, jak najgorszy szeląg zgubiony wśród szezlongów obskurnego lupanaru.
Hypokryta wpadłam na pewien pomysł w profilu masz aktualny kontakt do mnie odezwij się i dasz znasz czy się na to piszesz
kalaallisut chyba jestem misiem o zbyt małym rozumku, nie wiem jak tu się w opowi przesyła sobie jakieś informacje czy pisze w profilu czy coś, żadnego kontaktu do Ciebie nie znalazłem, napisałem na entropię ale nic... więc czuję się trochę jakby... zagubiony?
Hypokryta mam nowy ...teraz widać w profilu
kalaallisut wysłane
Ojejku. Nie spodziewałam się takiego opowiadania. Kliknełam zachęcona tytułem, gdyż to słowo ostatnio często się tutaj pojawia. No to był gniot. Nie wiem jak to ująć. Poprostu powiem.
Nawet mi się podobało w sensie, że nawet mi! Gdyz zbyt często takiej literatury nie czytam. Wogóle!
Pozdrox :)
Wpadłaś w pułapkę mego podstępnie wabiącego tytułu... mam nadzieję, że niczego wpadając sobie nie połamałaś, bo się cieszę, że wpadłaś. Szczególnie, że takiej literatury nie czytujesz :)
:)))
Pozwól, że wrócę do wymiany zdań u mnie. No tak, banał (a jaki to wiemy:) może być skopany, wyśmiany, przegrany na całej linii.
Ale to wymaga silnej osobowości, pewności siebie, sukcesów przede wszystkim. Tu nimi są blaski pisarskiej sławy i miłość kobiety.
Swoją drogą... ;)
Bardzo dobre, w każdym zwrocie akcji - zaskakujące rozwiązania. Ten pocałunek satyra... ożesz! Zdębiałam.
Dialogi - (wzdycham z zazdrością) skrzą się.
I jeszcze to poczucie prawdopodobieństwa fikcji.
Świetne, nasycone rozmową opko, a to rzadkość, bo dialogów się boimy, tzn. nie wszyscy;)
5 - jak najbardziej zasłużone.
Dialogów się boję prawie najbardziej na świecie. Bardziej chyba tylko didaskaliów, opisów i całej reszty :)
Ależ świetne! Jak dotąd tylko Twoje wiersze czytałam.
A proza okazała się wyśmienita! :->
TseCylio tak pozytywne opinie są niewychowawcze, bo zaczynam popadać w samozachwyt, a to antyrozwojowe bardzo :) Dziękuję za odwiedziny i komentarz.
A mnie sie podoba wyrazistosc i charakternosc postaci. Jest w nich moc i nietuzinkowość, Beata i Kaspian to swietnie rozpisane postacie. Za to spojrzenie Kaspiana na Brunona, ironiczne i z perspektywy tych wszystkich dzielących ich wad, z tym jakze zgrabnie przemyconym podkreśleniem brunonowatej jeszcze "dzieciakowatosci", tych jego rozpaczliwych prob, zeby sytuacja i koszulka jakos wygladaly. I Kaspian, stary chochlik rozwalajacy to wszystko dla zabawy moze tylko, piekielnie przy tym inteligentny i chyba - smieszy go juz to wszystko, totez podprowadza pod granice kazda sytuacje. Sa dialogi perełki. O herbacie, ze chce pojebaną.
Zreszta..tu erudycja Kaspiana robi całą robotę.
Prozę pisz, prozę pisz. Tak naturalnie Ci to wychodzi.
Podobalo mi sie bardzo.
Dzielących ich *lat
Lamb "wad" też było dobrze, bo część ich wad ich dzieliła, a część swych wad dzielili :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania