Gnomy
W groteskowym szale
wspomnień o swym blasku
dwa gnomy splątane
w obietnic potrzasku
spływają wołaniem
uczuć krytych skrzętnie
zmęczone już walką
zmierzwione doszczętnie
mackami chropawymi
w nienawiści brodzą
swój ból i zwątpienie
krzykiem ciszy godzą
czekają owinięte
pustymi nocami
aby je ktoś wyrwał
wyrwał z korzeniami
aby ktoś otworzył
te wrota zamknięte
by znów były wolne
czyste i namiętne
Komentarze (1)
zbyt piękne, by skaleczyć komentarzem...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania