Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
#GOD Rozdział 4-Codzienność
Padłem wycieńczony na swoje posłanie. Mieszkałem w szopie na narzędzia urządzonej na wzór ascetycznego pokoiku rodem ze średniowiecza. Posłanie wyłożone sianem, dziura w podłodze służąca za toaletę i gołe deski podłogowe. Współlokatorzy? Szczury i pluskwy. Pięciogwiazdkowy hotel... jednak jestem tu by się uczyć, a nie by korzystać z wygód (o ile takowe tu istnieją). Od trzech miesięcy co dzień ten sam schemat. Pobudka w wykonaniu Azraela. Jego popisowy numer? Wylanie mi na głowę kubła zimnej wody. Następnie szybki bieg do stolika ustawionego po drugiej stronie placu. Śniadanie iście królewskie. Twardy jak kamień chleb i śmierdząca woda. Następnie godzinny bieg dookoła placu, ciężary i inne ćwiczenia fizyczne. Jednakże to walki ćwiczebnymi mieczami ukochałem sobie najbardziej. Azrael ujął to w ciekawy sposób. "Ćwicz tak długo, aż broń przestanie być narzędziem, a stanie się częscią twego ciała". A potem mnie sprał, sromotnie, bezlitośnie, celując w najbardziej kościste miejsca. Tak wygląda nauka szermierki pod okiem Anioła Śmierci. Nie polecam...
- Po co to robie? - zapytałem sam siebie
Dla chwały? Nie, nawet nie wiem co będę robił po szkoleniu. By zapomnieć o stracie? O tym się nie da zapomnieć. By żyć wiecznie? Bzdura, nikt nie żyje wiecznie, nawet pamięć o największych umysłach, wojownikach czy wodzach w historii zaciera się.
- By być silniejszym, byś mógł przetrwać zadanie - usłyszałem miękki głos od strony drzwi.
- Jakie zadanie? - spytałem zdziwiony
Jednak Azrael już zniknął, musiałem nacieszyć się tym co usłyszałem teraz. Kilkukrotnie Anioł mówił abym pilęgnował w sobie poczucie własniej wartości i nie chodzi tu o bycie egoistycznym dupkiem. Jak sam stwierdził "jesteś wyjątkowy i powinieneś tę myśl pielęgnować niczym najpiękniejszy kwiat, niczym mak, który powierzyła ci matka". Gdy po raz pierwszy usłyszałem te słowa zdębiałem. Po chwili dotarło jednak do mnie, iż Anioł słyszał moje myśli, gdy pierwszy raz zjawiliśmy się w tym mieście. Zdziwiło mnie tylko, że je zapamiętał. Przewróciłem się na drugi bok i zamknąłem oczy. Czas spać. Nauczyłem się już by odpoczywać wtedy kiedy tylko mogę. W przeciwnym razie jestem niezdolny do jakichkolwiek działań.
Komentarze (5)
Drobne błędy (przecinki i ogonki przy ę) :) Mam jednak słabość to Twoich tekstów, bo bardzo podoba mi się zamysł i styl opowieści. Jak zwykle- leci 5 ;)
Wielkie dzięki, miło mi to słyszeć :)
Faktycznie masz przyjemny styl, ale nie możesz zapominać o dużych literach!
Czemu takie krótkie xD Tak samo podoba mi się twój styl pisania. Zostawiam 5 i lecę dalej.
Póki co to jest najlepsza część względem opisów - naprawdę wyszły dobrze. Ciekawie rozegrałeś akcje. Główny bohater póki co zyskał "to coś". Przyjemnie przepłynęłam przez tekst. Na pewno niebawem wrócę do ciągu dalszego.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania