Godzina szczytu
całe miasto jak jeden organizm
wypluwa z siebie ulic arteriami
białe, czerwone i szare komórki
każda próbuje uciekać drogami
jeden z naturą melancholiczną
poszuka księżyca daremnie w lusterkach
wyłączy na chwilę muzykę troficzną
lub reklamę z super promocją na kręglach
drugi z rodziną, z kochającą żoną
pomyśli o domu, czekających dzieciach
pojedzie na skróty, węzły go wchłoną
a cisze umili mu nospa czy dexak
jeden otacza się kią w hybrydzie
drugi już nie ma planów do stracenia
trzeba już czekać, co przyjdzie to przyjdzie
i ziemi i wam mówię: do zobaczenia!
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania