Godzina szczytu

całe miasto jak jeden organizm

wypluwa z siebie ulic arteriami

białe, czerwone i szare komórki

każda próbuje uciekać drogami

 

jeden z naturą melancholiczną

poszuka księżyca daremnie w lusterkach

wyłączy na chwilę muzykę troficzną

lub reklamę z super promocją na kręglach

 

drugi z rodziną, z kochającą żoną

pomyśli o domu, czekających dzieciach

pojedzie na skróty, węzły go wchłoną

a cisze umili mu nospa czy dexak

 

jeden otacza się kią w hybrydzie

drugi już nie ma planów do stracenia

trzeba już czekać, co przyjdzie to przyjdzie

i ziemi i wam mówię: do zobaczenia!

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • piliery rok temu
    Już mi zapachniało Jasieńskim a tu rezygnacja i p o ż e g n a n i e. Nie czuję tego wiersza ale też nie mam poważnych zastrzeżeń.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania