Szczerze? Uważam osobiście, że powstanie warszawskie było zbiorowym samobójstwem (taką opinię podzielał również chociażby St. Kisielewski), jednak mimo to zasługuje na pamięć i w żadnym razie nie powinno opluwać się Powstańców, którzy po prostu mieli dość niemieckiego buta nad sobą
Plastusiu, powstańcy niestety nie mogli znać przyszłości. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na sukces. Niestety stało się inaczej. Dziękuję za komentarz.
Co by nie mówić o sensie powstania, należy się pamieć i podziw za tak ofiarną walkę, mimo braku sprzętu, czy też wyszkolenia. Trudno pojąć sytuacje tamtych ludzi, żyjących pod niemieckimi butami, gdzie śmierć i poniżenie, czaiły się na każdym kroku.
Noico1 mogę się niezgadzać z tobą w wielu kwestiach, ale to akurat prawda. Łatwo jest dyskutować i oceniać z perspektywy bezpiecznego fotela w miarę bezpiecznych czasach. Niestety nie jestem na tyle kompetetny, aby oceniać to z perspektywy dowództwa, jednak mogę się tylko domyślać, że każdy miałby dość strachu, a nadchodzący czerwoni również nie napawali optymizmem. Z drugiej strony historia bywa czarno humorowa, komunizm nadal nie został zrównany z nazizmem i nie wzbudza aż takich skrajnych emocji, jakie powinien być.
Noico1 moim zdaniem zło to zło, w końcu świat zawsze nad krzywdę ludzką wyniesie pieniądze, wielu zbrodniarzy umknęło pod opiekę Amerykanów, bo bylo potrzebni przeciwko sowietom.
Komunizm przeniósł się pod tęczę, bo taki z pozoru jest, niby nieszkodliwy, słodki, kolorowy, niby chce dobrze, po równo, wszystko dla wszyskich, a w najmniej spodziewanym momencie przydusi cię butem, uprzywilowanych, jednym prawdziwym nurtem. No i niestety nie można odmówić im daru oratorskiego, potrafia porwać tłumy, przeprać umysły w takiej formie, że normalny człowiek tego nie zauważy, dlatego wielu pójdzie za nimi, szczególnie młodzi, którzy są chłoni jak gąbki na wszelką możliwą ideologię, pasujących do ich standardów.
gdyby nie poszło ostro w banał
rym taki sobie a la szkolny
może i wiersz by się wybronił
do podręczników by się nadał
w tych podstawowych klasach dolnych
"A z gołą piąchą iść na czołgi?/ Toć granat przecież wziąć skądś trzeba/ Od tych za Wisłą, co znad Wołgi?/ Czy z nietrafionych zrzutów z nieba?/ Nie tylko zbrojni przeżywali/ (Lub nie) natenczas ciężkie chwile/ I na cywilów dom się walił/ A Miron przecie był- cywilem..."
Gloryfikacja matki wszystkich klęsk i krótkowzrocznej polityki, obliczonej na kolejny cud nad Wisłą, tylko tym razem pomóc miał dobry Stalin.
Powstanie Warszawskie nie przybliżyło wolności ani o jeden dzień, ani jedną godzinę, za to doprowadziło do niewyobrażalnej katastrofy: majątek narodowy zrujnowany, dorobek wielu pokoleń utracony na zawsze, zabytki światowej sławy wciąż nieodbudowane, podczas gdy Berlin promienieje chwałą dawnych dni. Strzelaliśmy do policjantów Reinefartha i kryminalistów Dirlewangera brylantami, ale i to była zbyt niska cena, żeby uchronić ludność od gwałtów, morderstw i okrucieństwa.
Powinniśmy brać przykład z przezornych Czechów, którzy wywołali powstanie w Pradze, kiedy ostatni niemiecki żołnierz wyjechał za rogatki miasta.
Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić autora rzucającego granaty na czołgi, strącającego Stukasy. Łatwiej o tym pisać.
Co do samego wiersza — razi mnie użycie banalnych, wyświechtanych, dawno zdewaluowanych słów.
„lecz tylko folksdojcz i fajtłapa,
nie chwytał wówczas za karabin.”
— sugeruje jakoby tysiące nie biorących udziału w walce to byli kolaboranci lub nieudacznicy. Gdybym żył wtedy i miał syna to wolałbym, żeby siedział w domu i przeżył wojnę.
Powtarzasz w każdej strofie ten sam motyw: strach i bezradność kontra bezprzykładne męstwo, przez co kręcisz czytelnika w kółko.
„a wystarczyło rzucić granat,
by powybijać wrogom zęby.”
— no właśnie, zwycięstwo w zasięgu ręki, to czemu stało się inaczej?
Jedyne pozytywy to patriotyczny motyw autora oraz przypomnienie 78 rocznicy powstania. ??
Narratorze taką narrację przyjąłem i trzymałem się jej od pierwszej do ostatniej strofy. Kontrast tchórzostwa towarzyszy czytelnikowi poprzez cały wiersz. Na innym portalu dałem nawet inny tytuł:
Lepiej walczyć, czy siedzieć cicho
Jak długo Polak będzie kierował się durną martyrologią zamiast racjonalizmem, tak długo będzie dochodziło do takich nierozsądnych wydarzeń jak Powstanie Warszawskie.
Trudno wymagać racjonalizmu od wyniszczonych strachem ludzi, traktowanych przez okupanta jak ścierwo. To tak jakby ofiary nie zrobiły wszystkiego, byle się uwolnić, z punktu wojskowego , chociaż nie wiem jakie posiadali informacje, za pewne była to olbrzymia klęska i tragedia, ale zawsze dochodzi tu czynnik ludzki, nie jesteśmy maszynami. Łatwo jest mówić, że powinni to, powinni tamto, siedząc bezpiecznie przed ekranem.
krajew34
Tu nie chodzi o zwykłych ludzi, tylko o durnych dowódców, do których mamy pecha. Cała nasza historia to powstanie za powstaniem ze skutkiem wiadomym, bo lepiej iść z motyką na słońce niż dobrze się przygotować. Łatwo mówić, tak, wyobraź sobie, że każdy teraz siedzi przed ekranem.
SwanSong z jednym się na pewno zgodzę od stuleci brakuje prawdziwych przywódzców, przeważnie jak tylko ktoś wejdzie na stołek to i tak będzie się liczyć własny interes, czy to kiedyś szlachta, czy politycy teraz.
Co do przygotowania tu niestety kłania się niecierpliwość, czy uzasadniona, czy nie, kwestia oceny danych zdarzeń i ówczesnej rzeczywistości. Dodać do tego romantyzm i niestety silniejszego, lepiej uzbrojonego wroga i wyjdzie, co wyjdzie. Mój komentarz, czy raczej komentarze nie bronią powstania w kategorii wojskowej i zapewne pewnej dozy przewinień na gruncie wyższych wojskowych, tylko chodzi mi, by przy tej polemice nie umniejszyć tym biednym, odważnym ludziom, gdzie zamiast podziwu , czy też szacunku dostaną kpiny i bezsens. Historia pełna jest bohaterskich czynów, gdzie straceńcy toczą przegraną walkę, praktycznie do śmierci. Tak już nasz świat zbudowany, że bohaterstwo przeważnie dostaje się po śmierci.
krajew34
I właśnie nie mam żalu do tych zwykłych uczestników, ale szkoda mi naszej narodowej przypadłości durnego romantyzmu, braku chłodnej kalkulacji, wyczekiwania dogodnego momentu.
krajew34 podziwiam mimo wszystko Twoją cierpliwość w zbijaniu rzygowin tej ruskiej onucy. To nie żaden adwersarz o innych poglądach, ale zwykły ruski troll, który szuka swoich pięciu minut, żeby zaistnieć, a najszczęśliwszy jest wtedy kiedy sobie może popluć, wszystko jedno na co. Zwykły frustrat i degenerat.
Noico1 staram się do każdego podejść z szacunkiem. Możemy mieć różne poglądy, ale człowiek to człowiek. Zawsze staram się mówić to, co myśle, nie zależnie czy kogoś lubię, czy nie. Póki ktoś nie używa wulgarnych epitetów w stosunku do mnie i wiem, że dalsza rozmowa ma sens, mogę rozmawiać nawet z diabłem. Oczywiście nie mam na myśli nikogo tutaj, taki symboliczny przykład. Trochę wyrosłem ze sprzeczek na wulgaryzmy i przezywanie się, wolę odpuścić. Nie przekonam kogoś na siłe, co do religii, czy innych rzeczy. To nie miejsce na takie rzeczy, choć zawsze wymienie poglądy.
krajew34 tu akurat plucie na powstańców nie wymaga wulgarnych epitetów, żeby ich poniżyć. Wystarczy powtarzać ruską propagandę rozpowszechnianą po wojnie, aż do czasów współczesnych. To zwykły troll, ale i tak podziwiam Twoją cierpliwość. Pozdrawiam
Chciałabym dodać jedno, mój tata czuł się szczęśliwy, idąc do powstania. Rzeczywistość okupacyjna była nie do zniesienia i domagała się buntu. Dyskusje o celowości zostały sztucznie wzniecone w czasie komuny, która odbierała szacunek bohaterom.
Tyle ode mnie.
Pozdrowienia!
Czy Twój tata przeżył powstanie? Co czuł po jego upadku? Czy opowiadał Ci jak mieszkańcy Starówki żegnali wycofujących się powstańców?
O bezcelowości powstania pisało wielu żołnierzy AK, między innymi gen. bryg. Jerzy Kirchmayer.
Rzeczywistość okupacyjna była nie do zniesienia, ale zbrodnie i zniszczenia dokonane w czasie powstania były czymś o wiele gorszym. Zapał powstańczy prędko przeminął, pozostał gorzki smak klęski. Nie wolno o tym zapominać.
Narrator Znam sporo opowieści o Powstaniu Warszawskim z doświadczeń rodziców i innych opowieści. Były też ofiary w gronie moich bliskich, ale nikt z nich nie kpił z samego zrywu ku wolności. Niektóre środowiska lansowały teorie o bezcelowości powstania, w niewoli mieszkańcy innych regionów Polski stawiali zarzut żołnierzom AK o zniszczeniu Warszawy.
Jaki byłby los warszawiaków po wkroczeniu Sowietów, wiemy dobrze. Wypostarczy prześledzić losy niektórych powstańców i dowódców.
Wiem, że nie przekonam wielu co do idei powstania. Nikt z rodziny nie potępił walki w sierpniu 1944 roku, chociaż nie obyło się bez ofiar i łeż.
Więcej już nic nie napiszę na ten temat, gdyż nie będę podejmować walki z wiatrakami. Posłużę się trafnym cytatem z pierwszej wersuzwrotki wiersza
Najłatwiej zawsze siąść i płakać,
opuścić ręce, zalać łzami,
lecz tylko folksdojcz i fajtłapa,
nie chwytał wówczas za karabin"
Karabin jest tu przenośnią, z sidolką też można było wystąpić na wroga.
Bożenko, dzięki za cudowny komentarz, i za to, że godnie pełniłaś tu rolę obrońców najdzielniejszych z dzielnych, gdy mnie nie było, broniąc ich honoru i godności przed trollami w ruskich onucach. Pozdrawiam.
MartynaM, To narodowcy tam walczyli? To był zryw AK z małym udziałem AL, Ci z NSZ itp. organizacji, jakoś się nie udzielali, wywodzący się z pierwszego miotu tej organizacji, ustawiali się za zawieszenia broni z Niemcami.
yanko wojownik 997, AK, która na sztandarach miala "Bóg, Honor, Ojczyzna", te same hasła, które mają dzisiaj narodowcy.
Ich nazywasz faszystami? To ja biorąc udział w marszach też jestem faszystk? A gdzie patrioci? W szafach?
MartynaM, Internet podaje, ze jednak tam trochę ich było:
"Wśród powstańców warszawskich było kilkanaście tysięcy nacjonalistów z SN i ONR" https://medianarodowe.com/2022/08/01/wsrod-powstancow-warszawskich-bylo-kilkanascie-tysiecy-nacjonalistow-z-sn-i-onr/
"Oprócz oddziałów AK w walkach wzięły udział oddziały innych konspiracyjnych formacji wojskowych, które podporządkowały się dowództwu powstania. Żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ), którzy mimo scalenia części NSZ z AK nie zostali powiadomieni o terminie jego wybuchu, dołączyli do walczących z niemieckim okupantem akowców. Między innymi dwa dni na Bródnie walczył 300−400 osobowy oddział AK obejmujący ochotników z NSZ."
yanko wojownik 997, no i faszyści z faszystami walczyli... to ci dopiero cuda!
I teraz jeszcze widzisz tych faszystów w narodowcach... to pewnie, twoim zdaniem, komuniści to patrioci.
yanko wojownik 997 fajny argument z tym sztandarem.
Każę sobie wyhaftować taki z napisem: Por, Humor i Włoszczyzna.
Czy to będzie oznaczało, że jestem wesołym wegetarianinem?
MartynaM, Tak polski faszyzm m.in. wygląda (nie mieszając AK z tamtych czasów), wspomniana organizacja zawsze była podlana paskudnym płynem, który lasował umysły.
Czy biorąc udział w marszach jesteś? - Nie wiem. A patrioci mogą siedzieć po szafach, chcą spokojnie żyć, to mogą.
pansowa, Podobno ładna jest, nie wiem czy tego kibola jej, przekonstruowana może stracić na wyglądzie, ale też zmienić poglądy a ortopedia z czasem pomoże.
yanko wojownik 997 napij się za to i najlepiej z sową... ćwierkacie razem pieknie, przy czym nie wiedzialam, że sowy ćwierkają... ot, nauka dla mnie...
MartynaM, Nu..., nie dla zachrypniętego, ale trochę jestem w szoku, że tak Ty z seksem... choć to tylko słowo. Nie, bywały już rozmowy, pisałaś do czego Ci paznokcie.
pansowa, No ja, yanko. Mam wrażenie, że mnie ktoś urodą chce omamić. Na Smurfa Nihilusa! Miałbym chcieć uczynić z niej później Inkę i Emilię Plater, tak jak patriota tego od niej żądał?
Umysł mi dymi, przegrzały się zwoje, poglądowość nasza nie jest całkiem zbieżna, ale późna pora, to kobiecie się fantazje mogą mieszać i postacie w nich zawarte.
Dla tak nędznej kreatury, to faktycznir nie mam.... nie jestem przecież mężatką jak niektóre, co to wzięły "pod opiekę" finansową też, największego nieroba wśród nielotow.
Bo mogli z dzielnicą, jest taka. Płomieniu rozwiń proszę, może rozświetli się wszystkim, bo mnie umysł przesłoniło, bo tam może powstańcy styczniowy z zaboru rosyjskiego, się okazać, że walczyli.
yanko wojownik 997 Faszyzm to włoska dziedzina, ale nagminnie przypisywana do Niemców. Jest pewna różnica, ale to trzeba zapytać te rzesze autorytetów na tym portalu, bo co tam ja...
błękitnypłomień, Bo mnie szło o: "Włochy – dzielnica Warszawy położona w lewobrzeżnej części miasta", ale fajnie nam nawala Monty Pythonem i o to chodzi.
Komentarze (136)
Szczerze? Uważam osobiście, że powstanie warszawskie było zbiorowym samobójstwem (taką opinię podzielał również chociażby St. Kisielewski), jednak mimo to zasługuje na pamięć i w żadnym razie nie powinno opluwać się Powstańców, którzy po prostu mieli dość niemieckiego buta nad sobą
Plastusiu, powstańcy niestety nie mogli znać przyszłości. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na sukces. Niestety stało się inaczej. Dziękuję za komentarz.
Cześć i chwała bohaterom!
Dokładnie Martyno. Pozdrawiam.
Co by nie mówić o sensie powstania, należy się pamieć i podziw za tak ofiarną walkę, mimo braku sprzętu, czy też wyszkolenia. Trudno pojąć sytuacje tamtych ludzi, żyjących pod niemieckimi butami, gdzie śmierć i poniżenie, czaiły się na każdym kroku.
Masz rację. Wtedy inne decyzje były niemożliwe. Walka była jedyną słuszną. Pozdrawiam.
Noico1 mogę się niezgadzać z tobą w wielu kwestiach, ale to akurat prawda. Łatwo jest dyskutować i oceniać z perspektywy bezpiecznego fotela w miarę bezpiecznych czasach. Niestety nie jestem na tyle kompetetny, aby oceniać to z perspektywy dowództwa, jednak mogę się tylko domyślać, że każdy miałby dość strachu, a nadchodzący czerwoni również nie napawali optymizmem. Z drugiej strony historia bywa czarno humorowa, komunizm nadal nie został zrównany z nazizmem i nie wzbudza aż takich skrajnych emocji, jakie powinien być.
krajew34 bo nie miał swojej Norymbergi więc ludzie myślą, że to nic złego. Komunizm jest gorszy od nazizmu.
Noico1 moim zdaniem zło to zło, w końcu świat zawsze nad krzywdę ludzką wyniesie pieniądze, wielu zbrodniarzy umknęło pod opiekę Amerykanów, bo bylo potrzebni przeciwko sowietom.
Komunizm przeniósł się pod tęczę, bo taki z pozoru jest, niby nieszkodliwy, słodki, kolorowy, niby chce dobrze, po równo, wszystko dla wszyskich, a w najmniej spodziewanym momencie przydusi cię butem, uprzywilowanych, jednym prawdziwym nurtem. No i niestety nie można odmówić im daru oratorskiego, potrafia porwać tłumy, przeprać umysły w takiej formie, że normalny człowiek tego nie zauważy, dlatego wielu pójdzie za nimi, szczególnie młodzi, którzy są chłoni jak gąbki na wszelką możliwą ideologię, pasujących do ich standardów.
krajew34 dobrze to podsumowałeś. Należałoby tylko współczuć głupcom wchłaniającej tę sieczkę prpagandową.
Err propagandową
"Godzina "W"
Najłatwiej zawsze siąść i płakać,
opuścić ręce, zalać łzami,
lecz tylko folksdojcz i fajtłapa,
nie chwytał wówczas za karabin.
Nietrudno było się załamać,
przeciwnik silny i potężny,
a wystarczyło rzucić granat,
by powybijać wrogom zęby.
Najprościej przecież nic nie robić,
ukryć się w norze, zwiać w prywatność,
gdy amunicji brak i broni,
nie było wtedy wcale łatwo."
-----------------------------------------
gdyby nie poszło ostro w banał
rym taki sobie a la szkolny
może i wiersz by się wybronił
do podręczników by się nadał
w tych podstawowych klasach dolnych
"A z gołą piąchą iść na czołgi?/ Toć granat przecież wziąć skądś trzeba/ Od tych za Wisłą, co znad Wołgi?/ Czy z nietrafionych zrzutów z nieba?/ Nie tylko zbrojni przeżywali/ (Lub nie) natenczas ciężkie chwile/ I na cywilów dom się walił/ A Miron przecie był- cywilem..."
Ładnie rymujesz??????
Noico1 Kur**, przecież to fragment wiersza Białoszewskiego :)))
Gloryfikacja matki wszystkich klęsk i krótkowzrocznej polityki, obliczonej na kolejny cud nad Wisłą, tylko tym razem pomóc miał dobry Stalin.
Powstanie Warszawskie nie przybliżyło wolności ani o jeden dzień, ani jedną godzinę, za to doprowadziło do niewyobrażalnej katastrofy: majątek narodowy zrujnowany, dorobek wielu pokoleń utracony na zawsze, zabytki światowej sławy wciąż nieodbudowane, podczas gdy Berlin promienieje chwałą dawnych dni. Strzelaliśmy do policjantów Reinefartha i kryminalistów Dirlewangera brylantami, ale i to była zbyt niska cena, żeby uchronić ludność od gwałtów, morderstw i okrucieństwa.
Powinniśmy brać przykład z przezornych Czechów, którzy wywołali powstanie w Pradze, kiedy ostatni niemiecki żołnierz wyjechał za rogatki miasta.
Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić autora rzucającego granaty na czołgi, strącającego Stukasy. Łatwiej o tym pisać.
Co do samego wiersza — razi mnie użycie banalnych, wyświechtanych, dawno zdewaluowanych słów.
„lecz tylko folksdojcz i fajtłapa,
nie chwytał wówczas za karabin.”
— sugeruje jakoby tysiące nie biorących udziału w walce to byli kolaboranci lub nieudacznicy. Gdybym żył wtedy i miał syna to wolałbym, żeby siedział w domu i przeżył wojnę.
Powtarzasz w każdej strofie ten sam motyw: strach i bezradność kontra bezprzykładne męstwo, przez co kręcisz czytelnika w kółko.
„a wystarczyło rzucić granat,
by powybijać wrogom zęby.”
— no właśnie, zwycięstwo w zasięgu ręki, to czemu stało się inaczej?
Jedyne pozytywy to patriotyczny motyw autora oraz przypomnienie 78 rocznicy powstania. ??
Pozdrawiam. ?
Narratorze taką narrację przyjąłem i trzymałem się jej od pierwszej do ostatniej strofy. Kontrast tchórzostwa towarzyszy czytelnikowi poprzez cały wiersz. Na innym portalu dałem nawet inny tytuł:
Lepiej walczyć, czy siedzieć cicho
https://wiersze.kobieta.pl/wiersze/lepiej-walczyc-czy-siedziec-cicho-574883
Wszystkie słowa, jakich używamy są w jakimś sensie wyświechtane, więc nie widzę problemu.
Dziękuję za miły komentarz. Pozdrawiam.
Noico1 idiotyczne tłumaczenie
Jak długo Polak będzie kierował się durną martyrologią zamiast racjonalizmem, tak długo będzie dochodziło do takich nierozsądnych wydarzeń jak Powstanie Warszawskie.
Trudno wymagać racjonalizmu od wyniszczonych strachem ludzi, traktowanych przez okupanta jak ścierwo. To tak jakby ofiary nie zrobiły wszystkiego, byle się uwolnić, z punktu wojskowego , chociaż nie wiem jakie posiadali informacje, za pewne była to olbrzymia klęska i tragedia, ale zawsze dochodzi tu czynnik ludzki, nie jesteśmy maszynami. Łatwo jest mówić, że powinni to, powinni tamto, siedząc bezpiecznie przed ekranem.
krajew34
Tu nie chodzi o zwykłych ludzi, tylko o durnych dowódców, do których mamy pecha. Cała nasza historia to powstanie za powstaniem ze skutkiem wiadomym, bo lepiej iść z motyką na słońce niż dobrze się przygotować. Łatwo mówić, tak, wyobraź sobie, że każdy teraz siedzi przed ekranem.
SwanSong z jednym się na pewno zgodzę od stuleci brakuje prawdziwych przywódzców, przeważnie jak tylko ktoś wejdzie na stołek to i tak będzie się liczyć własny interes, czy to kiedyś szlachta, czy politycy teraz.
Co do przygotowania tu niestety kłania się niecierpliwość, czy uzasadniona, czy nie, kwestia oceny danych zdarzeń i ówczesnej rzeczywistości. Dodać do tego romantyzm i niestety silniejszego, lepiej uzbrojonego wroga i wyjdzie, co wyjdzie. Mój komentarz, czy raczej komentarze nie bronią powstania w kategorii wojskowej i zapewne pewnej dozy przewinień na gruncie wyższych wojskowych, tylko chodzi mi, by przy tej polemice nie umniejszyć tym biednym, odważnym ludziom, gdzie zamiast podziwu , czy też szacunku dostaną kpiny i bezsens. Historia pełna jest bohaterskich czynów, gdzie straceńcy toczą przegraną walkę, praktycznie do śmierci. Tak już nasz świat zbudowany, że bohaterstwo przeważnie dostaje się po śmierci.
krajew34
I właśnie nie mam żalu do tych zwykłych uczestników, ale szkoda mi naszej narodowej przypadłości durnego romantyzmu, braku chłodnej kalkulacji, wyczekiwania dogodnego momentu.
SwanSong no niestety jesteśmy żywiołowym narodem, przeważnie przez to niestety tracimy, niż zyskamy.
krajew34 podziwiam mimo wszystko Twoją cierpliwość w zbijaniu rzygowin tej ruskiej onucy. To nie żaden adwersarz o innych poglądach, ale zwykły ruski troll, który szuka swoich pięciu minut, żeby zaistnieć, a najszczęśliwszy jest wtedy kiedy sobie może popluć, wszystko jedno na co. Zwykły frustrat i degenerat.
Noico1 no ciebie najchętniej się pluje?
I tak twierdzisz, że deszcz pada.
Noico1 staram się do każdego podejść z szacunkiem. Możemy mieć różne poglądy, ale człowiek to człowiek. Zawsze staram się mówić to, co myśle, nie zależnie czy kogoś lubię, czy nie. Póki ktoś nie używa wulgarnych epitetów w stosunku do mnie i wiem, że dalsza rozmowa ma sens, mogę rozmawiać nawet z diabłem. Oczywiście nie mam na myśli nikogo tutaj, taki symboliczny przykład. Trochę wyrosłem ze sprzeczek na wulgaryzmy i przezywanie się, wolę odpuścić. Nie przekonam kogoś na siłe, co do religii, czy innych rzeczy. To nie miejsce na takie rzeczy, choć zawsze wymienie poglądy.
krajew34 tu akurat plucie na powstańców nie wymaga wulgarnych epitetów, żeby ich poniżyć. Wystarczy powtarzać ruską propagandę rozpowszechnianą po wojnie, aż do czasów współczesnych. To zwykły troll, ale i tak podziwiam Twoją cierpliwość. Pozdrawiam
Chciałabym dodać jedno, mój tata czuł się szczęśliwy, idąc do powstania. Rzeczywistość okupacyjna była nie do zniesienia i domagała się buntu. Dyskusje o celowości zostały sztucznie wzniecone w czasie komuny, która odbierała szacunek bohaterom.
Tyle ode mnie.
Pozdrowienia!
Trzeba by zapytać 40tys mieszkańców Woli czy byli szczęśliwi
Czy Twój tata przeżył powstanie? Co czuł po jego upadku? Czy opowiadał Ci jak mieszkańcy Starówki żegnali wycofujących się powstańców?
O bezcelowości powstania pisało wielu żołnierzy AK, między innymi gen. bryg. Jerzy Kirchmayer.
Rzeczywistość okupacyjna była nie do zniesienia, ale zbrodnie i zniszczenia dokonane w czasie powstania były czymś o wiele gorszym. Zapał powstańczy prędko przeminął, pozostał gorzki smak klęski. Nie wolno o tym zapominać.
Narrator Znam sporo opowieści o Powstaniu Warszawskim z doświadczeń rodziców i innych opowieści. Były też ofiary w gronie moich bliskich, ale nikt z nich nie kpił z samego zrywu ku wolności. Niektóre środowiska lansowały teorie o bezcelowości powstania, w niewoli mieszkańcy innych regionów Polski stawiali zarzut żołnierzom AK o zniszczeniu Warszawy.
Jaki byłby los warszawiaków po wkroczeniu Sowietów, wiemy dobrze. Wypostarczy prześledzić losy niektórych powstańców i dowódców.
Wiem, że nie przekonam wielu co do idei powstania. Nikt z rodziny nie potępił walki w sierpniu 1944 roku, chociaż nie obyło się bez ofiar i łeż.
Więcej już nic nie napiszę na ten temat, gdyż nie będę podejmować walki z wiatrakami. Posłużę się trafnym cytatem z pierwszej wersuzwrotki wiersza
Najłatwiej zawsze siąść i płakać,
opuścić ręce, zalać łzami,
lecz tylko folksdojcz i fajtłapa,
nie chwytał wówczas za karabin"
Karabin jest tu przenośnią, z sidolką też można było wystąpić na wroga.
Bożenko, dzięki za cudowny komentarz, i za to, że godnie pełniłaś tu rolę obrońców najdzielniejszych z dzielnych, gdy mnie nie było, broniąc ich honoru i godności przed trollami w ruskich onucach. Pozdrawiam.
Bożena Joanna piękny komentarz
Pozdrawiam
Jak słodko jest umierać za ojczyznę zamiast dla niej żyć.
We wszystkim podzieleni...
No ale zauważ, kto stwarza podziały.
Noico1 kto?
Noico1,
"kto stwarza podziały" Faszyzm, nacjonalizm, politycy, religie...
yanko wojownik 997 a gdzie Ty masz u nas tych faszystow chociazby?
MartynaM bełkocze bez ładu i składu. Gdy człowiek z bydlęciem podejmuje dyskusję, traci czas.
MartynaM, W ONR?
Noico1, powinien z komunistów Polskę oczyścić, miałby zajęcie i przy okazji coś dobrego by zrobił...
Noico1 z bydlęciem...
yanko wojownik 997 i tam są faszyści? A w czym to się przejawia ten faszyzm znaczy?
Nienawiścią?
yanko wojownik 997 czyli narodowcy organizując marsze, są faszystami, to powstańcy też niby byli, tak? To z kim walczyli w Powstaniu Warszawskim?
MartynaM, To narodowcy tam walczyli? To był zryw AK z małym udziałem AL, Ci z NSZ itp. organizacji, jakoś się nie udzielali, wywodzący się z pierwszego miotu tej organizacji, ustawiali się za zawieszenia broni z Niemcami.
*na zawieszenia
yanko wojownik 997, AK, która na sztandarach miala "Bóg, Honor, Ojczyzna", te same hasła, które mają dzisiaj narodowcy.
Ich nazywasz faszystami? To ja biorąc udział w marszach też jestem faszystk? A gdzie patrioci? W szafach?
faszystką *
MartynaM, Internet podaje, ze jednak tam trochę ich było:
"Wśród powstańców warszawskich było kilkanaście tysięcy nacjonalistów z SN i ONR" https://medianarodowe.com/2022/08/01/wsrod-powstancow-warszawskich-bylo-kilkanascie-tysiecy-nacjonalistow-z-sn-i-onr/
"Oprócz oddziałów AK w walkach wzięły udział oddziały innych konspiracyjnych formacji wojskowych, które podporządkowały się dowództwu powstania. Żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ), którzy mimo scalenia części NSZ z AK nie zostali powiadomieni o terminie jego wybuchu, dołączyli do walczących z niemieckim okupantem akowców. Między innymi dwa dni na Bródnie walczył 300−400 osobowy oddział AK obejmujący ochotników z NSZ."
https://www.nsz.com.pl/nsz-w-powstaniu-warszawskim/
Chociaż szczerze nie słyszałem o tym kiedyś. Nie wiadomo, co fakt, co kult tego a tego.
yanko wojownik 997, no i faszyści z faszystami walczyli... to ci dopiero cuda!
I teraz jeszcze widzisz tych faszystów w narodowcach... to pewnie, twoim zdaniem, komuniści to patrioci.
yanko wojownik 997 fajny argument z tym sztandarem.
Każę sobie wyhaftować taki z napisem: Por, Humor i Włoszczyzna.
Czy to będzie oznaczało, że jestem wesołym wegetarianinem?
MartynaM, Tak polski faszyzm m.in. wygląda (nie mieszając AK z tamtych czasów), wspomniana organizacja zawsze była podlana paskudnym płynem, który lasował umysły.
Czy biorąc udział w marszach jesteś? - Nie wiem. A patrioci mogą siedzieć po szafach, chcą spokojnie żyć, to mogą.
yanko wojownik 997 a kibole Wisły napierdala ja się z kibolami Legii. Dziwne. I to kibole i to kibole.
pansowa, Walka idzie o to, z których są lepsi patrioci.
yanko wojownik 997, co to za patriotyzm, który boi się przyznać do miłości do Ojczyzny? Tacy nie walczyli w Powstaniu.
Wolę już kiboli niż komunistów.
yanko wojownik 997 No to w2wszystko jasne po deklaracji poniżej.
Ciekawe kogo lepiej gwiazda powinna spotkać w ciemnej ulicy?
Życzę jej kibola.
MartynaM, No tak, bo lista tych co walczyli w powstaniu i jacy byli, musi być listą poprawną, dla udział w marszach biorących.
pansowa, Podobno ładna jest, nie wiem czy tego kibola jej, przekonstruowana może stracić na wyglądzie, ale też zmienić poglądy a ortopedia z czasem pomoże.
A jak, Yanko, nazwać takich, którzy plują na wszystko co nasze?
Plujacze.
Po co to pcha się w rozmowę, jakiś ptaszek, ani kto go woła, ani oczekuje, a to leci jak zaczadzony i pisze jakieś idiotyzmy...
Dla mnie, to najgorszy gatunek ludzki. Znaczy ci ktorxy plują. Nie mam grama szacunku dla takich.
Plujki
Jak naplują, to potem się z tego robal robi i przekształca w muchę, która pluje, muchę - plujkę
yanko wojownik 997 widzę, ze ci z ptaszkiem po drodze, to zostawiam was samych.
Dobrej zabawy...
Po co ten głupol w ogóle zaczyna rozmowę o czymś, o czym pojęcia nie ma?
A po co jakiś glupol przylecial, skoro nikt go nie wolał? Niech tam, gdzie po drodze mu z rozumem...
idzie*
MartynaM Bo może.
Lubi patrzyć na idiotki.
MartynaM, Ale ja ostatnio powstrzymuję się od onanizmu, naprawdę, choć to trudne.
yanko wojownik 997 napij się za to i najlepiej z sową... ćwierkacie razem pieknie, przy czym nie wiedzialam, że sowy ćwierkają... ot, nauka dla mnie...
MartynaM Głupi na wszystkim skorzysta.
pansowa to korzystaj... do woli.?
MartynaM pocwierkam nieco?
Zdaje się że już poszłaś pół godziny temu ?
pansowa, ćwierkaj, toż to jedyne twoje zajęcie... ?
MartynaM, Bo w dzień idą w kamuflaż i ramach udają, ptactwo ćwierkające, w ten sposób przedłużają aktywność fizyczno - umysłową podczas krótkich nocy.
MartynaM chciałoby się ukochanej gównoburzy, co?
Dawno się nie udzielałaś?
yanko wojownik 997 ? grabisz sobie
yanko wojownik 997 jakaś tej sprawności umysłowej nie widać, ale pewnie przez kamuflaż...?
pansowa ty za to bez przerwy... jesz chociaż coś czy już czasu na to nie masz albo szkoda?
łapiesz okazje jak nikt.?
MartynaM, Zauważ jednak Martyno, że z Ciebie to jednak dusza towarzystwa, nudą wiało pod tekstem, przybyłaś i patrz jakie szaleństwo.
MartynaM ???... gdyby tępy łeb jednego nie zrozumiał
pansowa, Liście, i rzucam na kupę gałęzi, wkopuję się w środek i idę w kamuflaż.
yanko wojownik 997, ptaszek rysuje swoje podobizny... no wesoło się zrobiło... Yanku a ty śpiewać chociaż zacznij, żebyś gorszy nie wyszedl...
yanko wojownik 997 koniecznie.
Będzie szaleństwo w starym stylu.
A już przecież poszła.
MartynaM, Zachrypłem znowu, popalało się i różne takie.
yanko wojownik 997, lubię chrypę w głosie, to seksowne.
pansowa, Jedno trafione zdanie a będzie na powrót, tylko trzeba je ugadnąć.
yanko wojownik 997 w tym jestem dobry ?
MartynaM, Nu..., nie dla zachrypniętego, ale trochę jestem w szoku, że tak Ty z seksem... choć to tylko słowo. Nie, bywały już rozmowy, pisałaś do czego Ci paznokcie.
pansowa, Ja myślę, że właśnie trwa wyczekiwanie.
Yanko, weź sie uspokoj, bo jak ten tam pisze że w czymś jest dobry, to z marszu łapię odruch wymiotny.
Miej litość!
MartynaM, No paczaj, ale ma w sedno racje.
yanko wojownik 997 po tym seksualnym anonsie wszyscy będą chcieli anginę ?
yanko wojownik 997 ano właśnie do tego... czyli na komunistów.
I to utrafione.
MartynaM, Padłem.
yanko wojownik 997 idę spać, muszę wstać raniutko. Budzik mi nie daruje...
yanko wojownik 997 ja też.
Muszę ją zaprosić, bo mi się wlasnie szmata w mopie przetarła
MartynaM, Pamiętałem to jakoby szło o to, by chłopy pamiętały noce z Tobą. Komunisty? Nie niepatriotycznie?
yanko wojownik 997 odpisz sowie... ladnie pisze. A ja zobaczę ile w tobie mężczyzny...
yanko wojownik 997 no yanko...?
MartynaM, Nie mogę wchodzić na teren Bogumiła, z Sową macie swoje sekrety, nie wnikam.
yanko wojownik 997 ja nie mam żadnych.
Rozkminila wszystkie?
Jezu, tylko rycerza na białym ośle tu trzeba.
Albo odwrotnie.?
pansowa, No ja, yanko. Mam wrażenie, że mnie ktoś urodą chce omamić. Na Smurfa Nihilusa! Miałbym chcieć uczynić z niej później Inkę i Emilię Plater, tak jak patriota tego od niej żądał?
Umysł mi dymi, przegrzały się zwoje, poglądowość nasza nie jest całkiem zbieżna, ale późna pora, to kobiecie się fantazje mogą mieszać i postacie w nich zawarte.
MartynaM, Pójdę chyba do szafy :(
yanko wojownik 997 czyli niewiele, to dlatego tak wam się dobrze pisze... Bogumil by na to nie pozwolił... fakt.
I za to go szanuję.
A ciebie żegnam... nie lubię facetów bez jaj!
Trzymaj się!
yanko wojownik 997 właśnie się okazało, że jesteś bez jaj.
Rycerz jutro zrobi fajny dym w obronie czci gwiazdy.
Jakby miała jeszcze jakaś cześć.
Dla tak nędznej kreatury, to faktycznir nie mam.... nie jestem przecież mężatką jak niektóre, co to wzięły "pod opiekę" finansową też, największego nieroba wśród nielotow.
MartynaM może wzięłaś jako niemezatka?
Daj spokój. Idź się wyżąć?
Jesteś w "kurorcie"... i wszystko jasne?
MartynaM jestem gdzie jestem?przestań już kąpać i się odpieprz?
Kapać*
Jak to człowiek się może nowości dowiedzieć - czyli w powstaniu walczyli z Włochami, no proszę, a człowiek całe życia był pewny, że z Niemcami...
Kształć się porządnie i interdyscyplinarnie jak banda.
Że nazizm a faszyzm?
yanko wojownik 997 Że, Yanko. Dokładnie.
Bo mogli z dzielnicą, jest taka. Płomieniu rozwiń proszę, może rozświetli się wszystkim, bo mnie umysł przesłoniło, bo tam może powstańcy styczniowy z zaboru rosyjskiego, się okazać, że walczyli.
Jakie wszystko proste... dobrzy i źli, waleczni i tchórze, gardzący i honorowi...
Akwadar Prawda? Proste mózgi wymagają prostych rozwiązań.
Akwadar, Ale muszą być jeszcze poprawni i dobrzy patrioci i wierzący.
yanko wojownik 997 Faszyzm to włoska dziedzina, ale nagminnie przypisywana do Niemców. Jest pewna różnica, ale to trzeba zapytać te rzesze autorytetów na tym portalu, bo co tam ja...
błękitnypłomień, To może jednak wycofać te koparki, nie pogłębiać, niech każdy we własnym zakresie.
Saperką.
yanko wojownik 997 patrioci tylko tacy są, innych nie ma
błękitnypłomień, Bo mnie szło o: "Włochy – dzielnica Warszawy położona w lewobrzeżnej części miasta", ale fajnie nam nawala Monty Pythonem i o to chodzi.
pansowa jedynie słusznych
Akwadar Się rozumie samo przez się
Akwadar, Czyli patrioci nie siedzą w szafach, przynajmniej grupa reprezentatywna
yanko wojownik 997 a skąd!
yanko wojownik 997 Też wolę określenie oryginalne Italia, ale czasami brzmi nieco niezgrabnie w pewnych formach.
błękitnypłomień, Przewrotnych, ale za to ciekawie. Ja tam jak coś, to piszę (gadam), że "Italijski", czy coś.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania