Godzina wilka

Noc między trzecią a czwartą nad ranem ma gęstą krew.

Wtedy najgłośniej tykają zegary w pustych pokojach.

Wtedy wracają cienie tych, którzy odeszli za wcześnie.

Siadają na brzegu łóżka, chłodni i milczący.

 

Rozmawiam z nimi bez strachu, jak ze starymi znajomymi.

Pytam, czy tam, po drugiej stronie, też tak mocno wieje wiatr.

I czy wciąż trzeba rano pamiętać o braniu tabletek.

Nie odpowiadają, tylko uśmiechają się blado.

 

Ta godzina to czas, kiedy granica staje się cienka jak bibułka.

Wiem, że kiedyś też stanę się takim cichym gościem.

W czyimś przedpokoju, o trzeciej nad ranem.

I to jest w porządku. To jest zupełnie naturalne.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Lotos wczoraj o 14:36

    Podoba się , mocny, a zarazem nieprzejaskrawiony, taki z wyczuciem.

  • KaMaRo wczoraj o 15:54

    Dziękuję za wizytę i komentarz. Wiersz z wyczuciem ale te pobudki ( od lat ) są natrętne 😔

  • Lotos wczoraj o 16:15

    KaMaRo Kiedyś napisałem opowiadanko, gdzie również jest godzina wilka, chyba nawet o podobnej porze co u Ciebie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania